Prezes IPN dla „GPC”: Wracamy do rozliczenia komunistycznych zbrodni. Tym razem nie będzie abolicji

fot: youtube

Realizując założenia projektu „Archiwum zbrodni” prokuratorzy podjęli na nowo oraz wszczęli łącznie 14 śledztw w sprawach zbrodni komunistycznych popełnionych w latach 80. ub. wieku, których sprawcy nie zostali dotąd pociągnięci do odpowiedzialności karnej – powiedział „Gazecie Polskiej Codziennie” prezes IPN dr Karol Nawrocki.

Prezes IPN pytany o to, co w naszym kraju zmieniło się po wprowadzeniu stanu wojennego, odpowiedział: „Stan wojenny uświadomił Polakom, że nie mogą liczyć na zmianę czy ewolucję władzy komunistycznej. Komuniści mieli świadomość, że wprowadzając go, całkowicie odcinają się od społeczeństwa. Nastąpiło wyraźne rozgraniczenie my-oni, gdzie +my+ to było społeczeństwo, a +oni+ to komunistyczna władza”.

Ocenił, że „wprowadzenie stanu wojennego pokazało Polakom, że władza komunistyczna boi się społeczeństwa”. „Nawet nie tego, że Polacy mogą ją zaatakować, ale że mogą zadawać pytania i wysnuwać wnioski. Tego, że formuje się społeczeństwo obywatelskie, a napotykane trudności jedynie je hartują. Zachwiały się też kadry partyjne i wiele osób +rzuciło legitymacją+, nie utożsamiając się z działaniami władzy. Polacy otworzyli się na Zachód, szukając tam wsparcia w swoich działaniach” – wskazał Nawrocki.

Dopytywany o to, dlaczego odpowiedzialni za stan wojenny nie ponieśli należytej odpowiedzialności, powiedział: „Wolna Polska okazała się niezdolna do właściwego ukarania autorów tego zbrodniczego działania, jakim był stan wojenny. Początkowo obóz postsolidarnościowy chciał ich objąć swoistą abolicją i skupić się na przyszłości Polski. Rozliczanie stało się obiektem zainteresowania środowisk skupionych wokół Porozumienia Centrum, później te działania wsparła Konfederacja Polski Niepodległej. Pojawiły się wówczas głosy, aby osoby winne wprowadzenia stanu wojennego postawić przed Trybunałem Stanu. Późniejszy układ sił w parlamencie spowodował, że te działania zostały wstrzymane na wiele lat”.

„Zmianę przyniosło powołanie Instytutu Pamięci Narodowej, którego prokuratorzy w 2008 r. sformułowali oskarżenie o zbrodnię komunistyczną. Do tego momentu Jaruzelski, Kiszczak, Kania, Siwicki, Tuczapski i inni przez wiele lat cieszyli się spokojnym życiem. Przed sądem mogło stanąć jedynie 9 z 26 osób, byłych członków WRON i Rady Państwa. Reszta już nie żyła. W procesach rozpoczętych po ponad ćwierć wieku od wprowadzenia stanu wojennego, sądy wykazały wiele pobłażliwości dla oskarżonych. Pomimo że celowe działanie oskarżonych nie zostało zakwestionowane przez sąd, sprawy ciągnęły się latami. Zły stan zdrowia oskarżonych, sprawy proceduralne czy działania obrońców doprowadziły do kuriozalnego wydłużenia postępowań. Czy wyrok skazujący Kiszczaka na 4 lata więzienia, zmniejszony amnestią do dwóch i od którego się odwołał, dał Polakom poczucie, że sprawcy zapłacili za swoje czyny? Nie, absolutnie nie. Wojciech Jaruzelski, symbol komunistycznego zła, zmarł w spokoju i został pochowany na koszt państwa. Polski system prawny okazał się niewydolny w walce z byłymi komunistycznymi aparatczykami” – ocenił.

Prezes IPN na pytanie o to, czy zainicjowany kilka miesięcy w Instytucie projekt „Archiwum zbrodni” przyniósł już jakieś efekty, odpowiedział: „Realizując założenia projektu +Archiwum zbrodni+, prokuratorzy podjęli na nowo oraz wszczęli łącznie 14 śledztw w sprawach zbrodni komunistycznych popełnionych w latach 80. ub. wieku, których sprawcy nie zostali dotąd pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Po wstępnym zbadaniu tych spraw uznano bowiem, że wystąpiły w nich nowe możliwości dowodowe, które mogą doprowadzić do wykrycia sprawców bezprawnych czynów. Mając na uwadze przedmiot tych śledztw, a przypomnę, że prowadzone są one m.in. w sprawach pacyfikacji mieszkańców Lubina, którzy wzięli udział w pokojowej manifestacji z okazji rocznicy Porozumień Sierpniowych, pobicia internowanych w Ośrodku Odosobnienia w Kwidzynie, zabójstwa Piotra Majchrzaka, zabójstwa Jacka Jerza, uważam, iż pierwszym efektem naszego przedsięwzięcia, jest to, że zainicjowaliśmy postępowanie karne w sprawach niewyjaśnionych i konsekwentnie dążymy, by bezkarni dotąd sprawcy tych czynów ponieśli odpowiedzialność karną”.

„Obecnie – z przyczyn obiektywnych i oczywistych – prokuratorzy nie mogą informować o swoich zamierzeniach procesowych w tych sprawach, ich przebiegu, przeprowadzonych oraz planowanych do przeprowadzenia dowodach. Myślę jednak, że o kolejnych efektach wspomnianego projektu będę mógł poinformować opinię publiczną w przyszłym roku. Dajmy czas prokuratorom na gruntowne i wnikliwe zbadanie tych spraw” – dodał. (PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj