Rzymkowski o umorzeniu postępowania wobec b. prokurator ze sprawy Amber Gold: to źle pojęta solidarność zawodowa

fot: youtube

Decyzja sądu w sprawie umorzenia postępowania w sprawie b. prokurator ze sprawy Amber Gold pokazuje źle pojętą solidarność zawodową sędziów i prokuratorów – ocenił dla portalu tvp.info wiceszef MEiN Tomasz Rzymkowski, niegdyś wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Amber Gold.

Sąd Okręgowy w Elblągu utrzymał w czwartek umorzenie ws. prokurator, która początkowo prowadziła śledztwo dotyczące Amber Gold. Orzeczenie jest prawomocne, od niego kasacje mogą złożyć Prokurator Generalny oraz Rzecznik Praw Obywatelskich.

Decyzję tę skomentował dla portalu tvp.info Tomasz Rzymkowski, wiceminister edukacji i nauki, a niegdyś wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. Amber Gold. Jego zdaniem decyzja ta pokazuje jedynie „źle pojętą solidarność zawodową sędziów i prokuratorów”. „Sędziowie kryją prokuratorów, a prokuratorzy kryją sędziów” – komentował.

„Niestety wychodzi to, co wielu Polaków zauważa i tu ma to swoją, można powiedzieć, egzemplifikację, czyli ilustruje to, że środowiska sędziowskie i prokuratorskie uważają, że istnieje coś takiego jak solidarność zawodowa” – mówił Rzymkowski.

„W sytuacji, kiedy ktoś z tego środowiska może ponieść odpowiedzialność za swoje działania lub zaniechania, to wówczas ta źle rozumiana solidarność działa. To jest właśnie przykład na to, gdzie sędziowie kryją prokuratorów, a prokuratorzy kryją sędziów” – zaznaczył.

Jak stwierdził Rzymkowski, nie wierzy on, że sprawa może zakończyć się skazaniem prokurator Barbary K. Według niego jedynie na „sądzie ostatecznym” sprawa może zakończyć się ostatecznym i sprawiedliwym wyrokiem.

Sąd Okręgowy w Elblągu rozpatrywał w czwartek zażalenie na umorzenie postępowania wobec prokurator przez Sąd Rejonowy w Elblągu. Zażalenie złożyła Prokuratura Okręgowa w Legnicy.

Uzasadniając decyzję o umorzeniu sędzia Krzysztof Korzeniewski powiedział, że „niemożność uzyskania przez oskarżyciela publicznego w innym trybie wymaganego zezwolenia na ściganie oskarżonej za zarzucane przestępstwo nie mogła stanowić wystarczającej podstawy do zakwestionowania zaskarżonego postanowienia oraz do jego uchylenia, nawet jeżeli w odczuciu społecznym prawomocne umorzenie postępowania w tej sprawie może być postrzegane jako niesprawiedliwe z uwagi na powszechnie znane skutki działalności Amber Gold oraz brak wczesnej i odpowiedniej reakcji organów państwa by temu zapobiec”.

Jak mówił, „przy czym nie sposób uznać że odpowiedzialność za taki stan rzeczy powinna ponieść jedynie oskarżona będąca prokuratorem najniższego szczebla”.

Wskazał, że „rolą sądu nie jest tworzenie prawa tylko jego stosowanie”. „Wyłącznie ustawodawca związany, podobnie jak sąd, wykładnią prawa dokonywaną przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka może, a nawet powinien wprowadzić do krajowego systemu takie regulacje ustawowe, które zagwarantują jednostce, że o zezwoleniu na pociągnięcie jej do odpowiedzialności karnej z powodu posiadanego immunitetu prokuratorskiego będzie decydował sąd ustanowiony ustawą spełniający standard niezawisłości i bezstronności w rozumieniu konwencyjnym i konstytucyjnym, chociażby jak w przypadku sędziów w ramach wznowionego w tym przedmiocie postępowania przed Sądem Najwyższym, przy czym należy pamiętać że wszelkie regulacje dotyczące wymiaru sprawiedliwości zawsze muszą być zgodne z konstytucją i prawem unijnym” – mówił sędzia.

W 2018 r. prowadząca śledztwo legnicka prokuratura wystąpiła z wnioskiem o uchylenie immunitetu Barbarze K. Ostatecznie – w maju 2019 r. – Izba Dyscyplinarna SN utrzymała decyzję I instancji o uchyleniu immunitetu K., co otworzyło drogę do postawienia jej zarzutów. K. usłyszała zarzuty w marcu 2020 r., zaś w grudniu 2020 r. sformułowano wobec niej akt oskarżenia, który trafił w lutym 2021 r. do Sądu Rejonowego w Elblągu.

Elbląski sąd rejonowy zdecydował jednak w listopadzie 2021 r. o umorzeniu sprawy. Uznał, że wobec K. brak jest wymaganego uchylenia immunitetu. Wskazywał bowiem, że uchwała „zezwalająca na pociągnięcie Barbary K. do odpowiedzialności karnej za zarzucane jej przestępstwo została utrzymana w mocy uchwałą Izby Dyscyplinarnej SN, którą utworzono nie zapewniając jej niezależności i bezstronności”.

Na decyzję o umorzeniu sprawy K. do elbląskiego sądu okręgowego zażalenie złożyła prokuratura. Natomiast elbląski SO w związku z tym skierował w kwietniu br. pytanie w tej sprawie do SN. Z jednej strony SO w Elblągu wskazał m.in. na orzecznictwo europejskich trybunałów odnoszące się do Izby Dyscyplinarnej, zaś z drugiej zaznaczył, że nie było „innej procesowej możliwości uzyskania wymaganego zezwolenia na ściganie za przestępstwo chronionego immunitetem prokuratora”.

SN zastrzegł, że sprawa o zezwolenie na pociągniecie do odpowiedzialności karnej osoby chronionej immunitetem jest częścią postępowania karnego i powinna spełniać wszelkie konstytucyjne standardy mówiące m.in. o rozpatrzeniu jej przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Wydana w styczniu 2020 r. przez trzy izby Sądu Najwyższego: Karną, Cywilną i Pracy, uchwała stanowiła, że „nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w składzie sądu znajduje się osoba wyłoniona na sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa”, której sędziowscy członkowie wyłonienie zostali na mocy zreformowanych przepisów. W uchwale zaznaczono m.in., że w odniesieniu do Izby Dyscyplinarnej SN ma zastosowanie do orzeczeń tej Izby bez względu na datę ich wydania. Z kolei w kwietniu 2020 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że uchwała trzech izb SN jest niezgodna z konstytucją.

Następnego dnia po umorzeniu postępowania przeciwko K. przez sąd rejonowy sędzia Maciej Rutkiewicz, który wydał tamtą decyzję, został odsunięty od orzekania przez prezes SR w Elblągu, zaś Izba Dyscyplinarna SN w grudniu 2021 r. zawiesiła go w czynnościach służbowych. Na tamtą decyzję pełnomocnicy sędziego Rutkiewicza złożyli zażalenie, które w takich przypadkach trafia do Wydziału II Izby Dyscyplinarnej. Po likwidacji Izby Dyscyplinarnej w lipcu ub. roku zażalenie przeszło do nowej Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.

W lipcu 2017 r. prok. K. zeznawała jako świadek przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold. „Sprawa Amber Gold przerosła zarówno moje możliwości, jak i możliwości prokuratury rejonowej” – przyznała wówczas. Jednocześnie zaprzeczała, aby w tej sprawie były wobec niej stosowane jakieś naciski ze strony przełożonych lub wysuwano wobec niej sugestie dotyczące kierunku postępowania. Mówiła, że nie zna Marcina P. i nigdy nie miała z nim kontaktu. Zapewniła ponadto, że nigdy, w żadnej sprawie, nie przyjęła od nikogo żadnych korzyści.

Komisja śledcza ds. Amber Gold działała w Sejmie VIII kadencji, w latach 2016-2019. (PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj