Niemcy zarabiali na wysyłce prochów zmarłych więźniów

Niemcy w swoich obozach koncentracyjnych opracowali mechanizm przemysłowego pozyskiwania „spuścizny po zmarłych”. Drugim źródłem zarabiania pieniędzy dla tysiącletniej III Rzeszy była niewolnicza praca więźniów. Oprócz tego kradzież wszelkiego dobra bezpośrednio od osób prywatnych. Dzięki temu rosły rezerwy Reichsbanku.

Przed II wojną światową rezerwy złota Reichsbanku wynosiły 120 mln franków szwajcarskich, a podczas wojny bardzo oszczędni Niemcy wypracowali pieniędzy bardzo dużo i bardzo szybko. Alianci tuż po wojnie dowiedzieli się, że Szwajcaria (kilka banków) w latach 1939-1945 skupiła od Reichsbanku złoto za ponad 1,2 mld franków szwajcarskich. Ile naprawdę było złota, pieniędzy, kosztowności, dzieł sztuki, dokumentów i papierów wartościowych, do kogo należały lub należą, ile z nich Szwajcaria przetransferowała – niezgodnie z prawem – do Paragwaju, Argentyny – bezpiecznych miejsc zbrodniarzy wojennych, ciągle nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że w 1952 roku Federalne Niemcy otrzymały z kilku szwajcarskch banków, z niemieckich kont ok. 120 mln CHF, znacznie większą kwotę (jako łup wojenny) ponad 500 mln CHF dostali Alianci.

Jak to możliwe, że III Rzesza w czasie wojny jest w stanie zarabiać takie pieniądze, by deponować je w bankach szwajcarskich? Odpowiedź jest prosta. To kradzież i wyzysk. Niemiecki stały dochód pochodził z okradania instytucji państwowych i osób prywatnych a także obozów pracy, obozów koncentracyjnych. Pieniądze, biżuteria, kamienie i metale szlachetne, ale też okulary, ubrania czy zabawki były wysyłane do Banku Rzeszy. Pilnowano tam, by nie nosiły śladów krwi i postrzałów. Niemcy zarabiali nawet na wysyłce prochów zmarłych więźniów.

W relacjach ocalonych, w pamiętnikach i zeznaniach przewija się min. temat pamięci i przebaczenia. Świadkowie uważają, że naród niemiecki jest przeklęty przez tych, którzy umierali w męczarniach w komorach gazowych, piecach krematoryjnych, wskutek eksperymentów medycznych i pod ścianą straceń.

Niemcy twierdzą dzisiaj, że ich odpowiedzialność za skutki wojny już dawno się skończyła i nie będą zajmować się ani Raportem rządu polskiego w sprawie reparacji wojennych, ani odszkodowaniem dla Ofiar i narodu polskiego za utracone życie, za nienarodzone życie, za utracone dobra kultury, za gospodarcze, ekonomiczne i demograficzne zniszczenia.

Niemcy winni są zbrodni ludobójstwa i zadośćuczynienia krzywdom i stratom. Polska opierając się tylko na podstawie danych źródłowych podała kwotę ponad 6 bilionów złotych, jako łączne straty poniesione przez nasz kraj w czasie niemieckiej okupacji. Rachunek nie jest pełny, bowiem ukradzione prywatne rzeczy nie były skatalogowane, nie robiono im zdjęć ani szkiców. Niektórzy właściciele i spadkobiercy zostali zamordowani. Gdyby do Raportu dołączyć i te dobra, kwota mogłaby wzrosnąć o kilkaset milionów.

Źródło: ciekawostkihistoryczne.pl; Peter Fritzsche, Życie i śmierć w Trzeciej Rzeszy, Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2010; Anna Żmijewska –Wiśniewska, Zeznania szefa krematorium Ericha Muhsfeld na temat byłego obozu koncentracyjnego w Lublinie, „Zeszyty Majdanka” t. 20 (1999).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj