Niemiecki plan przewidywał wymordowanie Polaków. Z 35 milionów przy życiu miało pozostać 4 miliony

Dla Niemców odszkodowania za straty wojenne dla państwa polskiego i dla ofiar zbrodniczego systemu są niedorzeczne. Federalny rząd temat reparacji uważa za zamknięty a niemieckie media usiłują wytłumaczyć, dlaczego Polacy nie mogą oczekiwać zadośćuczynienia za szkody, które w czasie niemieckiej okupacji poniosło nasze państwo i naród.

Polacy mają siedzieć cicho i nie doprowadzać do sytuacji, by Niemcy znowu nie pomyśleli o terenach na wschód od Berlina. W roku 1939 wywołali II wojnę światową. Nowa przestrzeń życiowa była im potrzebna by panować nad światem. Ich parcie na Wschód znaczone było wysiedlaniem, bombardowaniem, ludobójstwem, zniszczeniem i grabieżą polskiej kultury narodowej oraz własności prywatnej, i zasiedlaniem ludności niemieckiej aż po Ural. Niemiecki plan przewidywał, że radykalnie zmniejszą populację Słowian, zwłaszcza Polaków. Z 35 milionów Polaków przy życiu miało pozostać 4 miliony, tylko po to, aby usługiwać rasie panów.

Dzisiaj Niemcy wobec tych faktów przekierowują własne grzechy na nazistów a Polakom zarzucają brak „woli zmierzenia się z ciemnymi cieniami własnej historii”. Takie zdanie wypowiedział ostatnio Bernard Fabritius, następca Eriki Steibach. Uważa on, że podobne myślenie jest w niemieckim narodzie od zakończenia wojny.

Szef Związku Wypędzonych wskazuje Polaków jako odpowiedzialnych za powrót do heimatu 8 mln niczemu niewinnych Niemców, biednych i udręczonych. Ich reemigraja, twierdzi Fabritius „była niesprawiedliwością”, nadto przekonuje opinię publiczną, że Niemcy czują się pokrzywdzeni oddaniem Polsce 100 tys. km² „bardzo cennych regionów oraz dóbr przemysłowych”, a pozostawione przez nich mienie na tzw. Ziemiach Odzyskanych, notabene gruzy, w całości zrekompensowało straty wojenne.

Fabritius z wykształcenia prawnik i politolog, oskarża Polaków o przemoc wobec niemieckiej ludności cywilnej i „historyczne instrumentalizowanie”. Przekierowuje myślenie o niemieckim ludobójstwie na nazistów.

Niemcy nie zgadzają się z treścią raportu, który został opracowany przez Parlamentarny Zespół pod kierunkiem Arkadiusza Mularczyka i przedstawiony opinii publicznej we wrześniu. Według nich straty poniesione przez państwo i naród polski na „niewyobrażąlną kwotę” są niedorzeczne a zniszczone i utracone ruchomości i nieruchomości w czasie II wojny światowej i 6-letnią okupację niemiecką na kwotę 6,2 bln zł zostały źle oszacowane. Jeśli Polacy nie przestaną wysuwać roszczeń wojennych, Niemcy bądą dążyć do rewizji granic i odszkodowania dla „wypędzonych z własnej ziemi”. Zapowiedź szefa Związku Wypędzonych spotyka się akceptacją społeczną w Niemczech.

Źródło: dw.com/pl;

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj