Skala utraconych przez Polskę dóbr kultury przekracza 500 tysięcy pozycji

Niemcy w czasie okupacji z muzeów państwowych, instytucji i prywatnych kolekcji zrabowali dobra narodowe, dzieła sztuki, precjoza a także starodruki, księgozbiory, depozyty bankowe, złoto i papiery wartościowe. Polska domaga się ich zwrotu i odszkodowania w kwocie ponad 6,2 bln. zł.

Złodzieje z Niemiec w większości już nie żyją, a ich potomkowie nie widzą powodu by Polsce oddać ukradzione rzeczy. Z kolei państwo niemieckie nie chce wypłacić reparacji wojennych. Berlin od zakończenia wojny robi wszystko, by zminimalizować swoją odpowiedzialność za straty, które Polska poniosła w czasie II wojny światowej, nadto wskazuje na nazistów z III Rzeszy, jako sprawców zbrodni, winnych kradzieży i zniszczenia dóbr materialnych i niematerialnych podczas niemieckiej okupacji.

W państwowej wyszukiwarce, w katalogu dzieł utraconych znajdziemy wykaz zagrabionych rzeczy. Wszystkie są opisane i opatrzone zdjęciami. Wśród nich niezwykła płaskorzeźba z kości słoniowej. To „Plakieta ze scenami z życia N.M.Panny”. Niemcy zabrali też berło królewskie Augusta II a także berło cesarskie Karola VI. Symbole władzy były wysadzane szlachetnymi kamieniami, laką, bursztynem, szylkretem i rogiem. Zniknął drewniany „Relikwiarz skrzynkowy” z kości morsa oraz wiele drobnych przedmiotów ozdobnych i użytku codziennego, np. obrazy, grafiki, złote blaszki, bransolety, diademy, posążki, rzeźby, figrury i figurki, dzbany, amfory, kielichy, zastawy stołowe. Wszystkie te rzeczy pochodziły z Gołuchowa i były własnością Ordynacji Czartoryskich oraz Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie. Wśród skradzionych bezcennych zabytków z krakowskiego muzeum jest obraz malowany na desce pt. „Portret młodzieńca Rafaela”.

Podoby los spotkał wszystkie muzea w Polsce. Niemcy wywieźli kolekcje i pojedyncze zbiory, zabrali nawet drobne naczynia z gliny. A z kościołów, plebanii, zamków, pałaców pozabierali także piece kaflowe. Kradli wyposażenie salonów, gabinetów, bibliotek, pokojów myśliwskich, sypialni, jadalni i kuchni.

Niemcy jeszcze przed 1 września 1939 roku, przed napaścią na Polskę przygotowali listę wszystkich dzieł i przedmiotów, które chcieli zagarnąć. W tym celu zostały powołane specjalne komanda złożone z ekspertów. Niemcy, już we wrześniu zorganizowali transporty z kradzionymi dobrami. Nasz majątek narodowy wywozili, najczęściej koleją w głąb III Rzeszy. Pod koniec wojny puszczali składy ze zrabowanym majątkiem nie tylko do Niemiec, ale też do Austrii i Szwajcarii.

Skala utraconych przez Polskę dóbr kultury przekracza 500 tysięcy pozycji a trzeba jeszcze mieć na uwadze przedmioty zabrane cywilnej ludności, zatem liczba może się podwoić, jeśli nie potroić. Niemcy w ten sposób zagarnęli ponad 80 proc. różnego rodzaju dzieł sztuki. Niektóre są bezpowrotnie utracone. Zostały zniszczone bądź spalone wskutek bombardowań i podpaleń. Przykładem choćby Pałac Saski i Zamek Królewski w Warszawie. Zgodnie z Raportem komisji Arkadiusza Mularczyka straty polskiej kultury wynikają z niemieckiej agresji i 6-letniej okupacji. Zostały obliczone na kwotę niemal 20 mld. zł, natomiast suma reparacji wojennych przekracza 6,2 bilionów zł. Niemcy po opublikowaniu Raportu ogłosili, że nie mają zamiaru rekompensować żadnych roszczeń wojennych, o które wnosi polski rząd.

Źródło: dzielautracone.gov.pl;

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj