Prezydent Duda o korupcji w PE: praworządność, jak widać, niewiele ma z tym wspólnego

dudapl.jpg

Przedstawiciele instytucji unijnych powinni sobie wreszcie przestać wycierać usta frazesami o praworządności, która jak widać z ich działalnością niewiele ma wspólnego – powiedział we wtorek prezydent Andrzej Duda, komentując sprawę afery korupcyjnej w PE.

Prezydent Duda podczas konferencji prasowej w Davos był pytany m.in. o to, jak powinna się zachować UE w związku z ujawnionym procederem korupcyjnym w PE. We wtorek po południu w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbędzie się debata o skandalu, którego tłem jest lobbing na rzecz Kataru i Maroka. Wniosek o debatę złożyło w poniedziałek kilka grup politycznych w PE.

„Przede wszystkim przedstawiciele instytucji unijnych i europejskich powinni sobie wreszcie przestać wycierać usta frazesami o praworządności, która jak widać z ich działalnością niewiele ma wspólnego” – odpowiedział prezydent Duda.

Jak zaznaczył wszystko wskazuje na „ewidentne przestępstwa wykryte przez prokuraturę”. „To nie instytucje europejskie wykryły te przestępstwa, tylko prokuratura belgijska współdziałając z francuską wykryły ten proceder przestępczy” – przypomniał Duda.

„Powinni z tego wyciągnąć wnioski. Zamiast pouczać innych może zaczęliby zajmować się praworządnością we własnym łonie” – podkreślił prezydent, odnosząc się do unijnych urzędników.

Afera korupcyjna wybuchła w grudniu ub.r. wraz z aresztowaniem byłej wiceprzewodniczącej PE, greckiej socjalistki Evy Kaili, która jest podejrzewana o branie ogromnych łapówek od Kataru. Jej adwokat Michalis Dimitrakopoulus poinformował w grudniu, że obrona złożyła wniosek o to, by zeznawała z wolnej stopy, z użyciem nadzoru elektronicznego, jednak prokuratura się do niego nie przychyliła. W efekcie Kaili pozostanie w areszcie tymczasowym w Belgii co najmniej do 22 stycznia.

Jednocześnie śledztwo w jej sprawie trwa w Grecji, gdzie również grozi jej więzienie. Jeśli Kaili zostanie uznana za winną w Grecji, wyrok wydany przez krajowy organ sądowy będzie najprawdopodobniej surowszy niż ten w Belgii, gdzie kary za tego rodzaju przestępstwa są łagodniejsze – od 3 do 5 lat pozbawienia wolności. W ojczystym kraju grozi jej 15 lat więzienia.

W Grecji działania Kaili znalazły się pod lupą m.in. urzędu ds. prania pieniędzy. Śledztwo w jej sprawie ma doprowadzić do ustalenia, czy przywoziła z zagranicy niezadeklarowane środki finansowe i inwestowała je w Grecji, głównie w nieruchomości.

Kaili nie jest jedyną negatywną bohaterką afery korupcyjnej w PE. W sprawę zamieszana jest również jej rodzina i bliscy. W areszcie przebywa także Francesco Giorgi – partner byłej wiceszefowej PE, a także doradca ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej europosła Andrei Cozzolino.

W areszcie przebywa również Pier Antonio Panzeri, były włoski europoseł. Jest założycielem organizacji pozarządowej Fight Impunity. W związku z aferą korupcyjną postawiono mu zarzuty.

Na początku stycznia przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola wszczęła pilną procedurę uchylenia immunitetu dwóch europosłów na wniosek belgijskich organów sądowych. Chodzi o Cozzolino i Marka Tarabellę.

Europoseł Tarabella to wiceprzewodniczący delegacji PE ds. stosunków z Półwyspem Arabskim. Jego dom został przeszukany przez belgijską policję. Zawiesił swoje członkostwo w grupie Socjalistów i Demokratów. (PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj