Andrzej Szalawski: wymknął się śmierci w Katyniu. Aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa

Andrzej Szalawski urodził się w Warszawie w 1911 roku. Studiował w Państwowym Instytucie Teatralnym, a następnie aż do wybuchu II Wojny Światowej występował na scenach teatru w Poznaniu i Lwowie. Następnie został zmobilizowany i przydzielony do 26. Pułku Piechoty. Jako podporucznik, wraz ze swoim oddziałem walecznie bronił Lwowa, do momentu wejścia Armii Czerwonej.

Ignorując rozporządzenie nowego okupanta o obowiązku rejestracji jako oficer, wymknął się śmierci w Katyniu. Nie mógł od razu wrócić do Warszawy, udało mu się to dopiero po dwóch latach, wcześniej będąc zmuszonym do życia w ukryciu. Niemal od razu nawiązał kontakt z podziemiem, gdzie pełnił rolę oficera kontrwywiadu Wydziału II Komendy Głównej AK Okręgu Warszawa Miasto. Jego przysięgę odebrał Roman Niewiarowicz – człowiek, który rozpracował zdrajcę Igo Szyma. Szalawski przyjął pseudonim „Florian”.

Pierwszym z rozkazów wydanym mu było zatrudnienie się w niemieckiej kronice „Deutsche Wochenschau”, jako lektor. Do jego zadań należało czytanie kronik wojennych, które były wyświetlane przed seansami kinowymi oraz komunikatów nadawanych przez uliczne szczekawki. Jednak, to nie było jego docelowe zajęcie, jego prawdziwym zadaniem było rozpracowywanie hitlerowskiej maszyny propagandowej od środka. Rozumieć przez to można informowanie przełożonych z AK o długofalowych zamiarach propagandy niemieckiej, ale również wykradanie zdjęć wykonywanych przez okupanta, dzięki czemu można było gromadzić dowody ich zbrodni. Kolejnym zadaniem było namierzanie zdrajców i renegatów. Pracą w „Deutsche Wochenschau” trudnił się przez dwa lata. W 1943r. zakomunikował swoim niemieckim przełożonym o otrzymywaniu pogróżek i w związku z tym przymusem wyjazdu z miasta i rezygnacją z pracy. Otrzymał na to zgodę. To całe przedsięwzięcie było oczywiście wcześniej uzgodnione z Komendą Główną AK.
Od tego momentu zaczął się trudny dla niego okres. Szalawski został uznany za kolaboranta.

O jego pracy w AK wiedziało zaledwie tylko kilka osób, zatem nie do końca było wiadomo skąd ta informacja wyszła. On sam podejrzewał, że to zwykła zawiść środowiska aktorskiego. Co więcej, w 1944r. rozkazem Delegatury Rządu na Kraj, Szalawskiemu obcięto włosy, co w tamtych czasach było wyjątkowo upokarzającą karą. Przyczynił się do tego donos jednego z jego kolegów. Niestety, pomimo, że kara nie była sprawiedliwa, szansa na obronę była niemal znikoma, tym bardziej, że nie było sprzyjających mu świadków. Dumny Szalawski, chcąc uniknąć hańbiącego wyroku, sam ogolił sobie głowę.
Po skończonej wojnie sytuacja nie uległa poprawie, a wręcz się nasiliła, gdyż wtedy dopiero zaczęła się na niego nagonka. Niemal od razu został usunięty z ZASP-u, ponadto dostał zakaz występowania na scenie. Wyemigrował do Jeleniej Góry, gdzie zaczął się trudnić kierowaniem autami w miejscowym teatrze. Podejmował także różne inne prace, wszędzie zdobywając nieskazitelną opinię przełożonych. W 1947 roku odzyskał wszelkie prawa, które zostały mu odebrane. Wreszcie Związek Artystów uwierzył, że Szalawski pracował dla Niemców tylko pod przykrywką pracy dla kontrwywiadu AK.

Szalawski poczuł ulgę myśląc, że już jest po wszystkim. Wrócił na deski teatru. W grudniu 1948r. ponownie został aresztowany, tym razem przez Urząd Bezpieczeństwa. Oskarżono go o współpracę z okupantem na niwie kultury i propagandy. Pomimo wielu świadków zeznających na jego korzyść, został skazany na trzy lata więzienia oraz zabór majątku w całości. Po odsiadce wyroku w 1952 roku pełen entuzjazmu wrócił do zawodu aktora. Jednak środowisko aktorskie skutecznie zaszczuło jednego ze swoich najbardziej bohaterskich przedstawicieli. Andrzej Szalawski zmarł w październiku 1986 roku, nie odzyskawszy dobrego imienia.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj