Jürgen Stroop: kat Warszawy oraz ludnosci cywilnej

Niemcy potrafią nie tylko wywoływać i prowadzić wojny, ale także na nich zarabiać. Istotne jest to, że militarne działania armii niemieckiej za każdym razem miały poparcie społeczne. Ten naród, jeśli zostanie uwiedziony słowami to pójdzie za tym przywódcą, który obieca wielkie rzeczy. Potrzebują jedynie pretekstu a każdą „Noc długich noży” przeprowadzą perfekcyjnie.

Burzliwe dzieje powstawania państwa niemieckiego, nie były i nie są czymś nadzwyczajnym. Ich historia, podobnie jak Polski sięga IX wieku. Już wtedy protoplaści dzisiejszych Niemców, najeżdżali na ludy słowiańskie, osiadłe pomiędzy Odrą a Wisłą a nawet głębiej. Już wtedy wiedzieliśmy, że nasz zachodni sąsiad nie potrafi żyć w pokoju. Nie dotrzymuje zawartych umów, nienawidzi silniejszych od siebie i zrobi wiele złego, by osiągnąć cel.

Niemcy rozwinęli kult jednostki, ale zupełnie inaczej niż Rosja, jedynie efekt był tożsamy. Przez represje i ludobójstwo pozbawili życia wiele milionów ludzi. Ostatnia wojna, zdaniem Adolfa Hitlera miała być błyskawiczna ale przede wszystkim miała ich zabezpieczyć na tysiące lat.

Jednym z wielu wykonawców planu podbicia świata był wielokrotnie nagradzany SS-man Jürgen Stroop. Swoje najniższe cechy pokazał w czasie pacyfikowania Kraju Sudeckiego w 1939 roku. W nagrodę został wysłany do Polski. Rozkazy z Berlina realizował gorliwie i bezwzględnie, często z własnej inwencji przeprowadzał dodatkowe represje i egzekucje.

Stroop jest odpowiedzialny za krwawe stłumienie powstania w getcie warszawskim i wysadzenie całych kwartałów ulic. Kazał podłożyć ładunki wybuchowe pod znaczące dla narodu polskiego budynki i gmachy. Osobiście dokonał wysadzenia Wielkiej Synagogi. Wszystkie dramatyczne momenty i akcje przeciwko Polakom i Żydom osobiście uwieczniał. Także swoim podwładnym zlecał sporządzanie dokumentacji zdjęciowej i pisanie raportów. Dzięki temu, po wojnie, można było precyzyjnie określić zakres jego działań. Warszawa była obrócona w gruzy w znacznym stopniu m.in. przez Jürgena Stroopa. To o nim mówiło się kat warszawski.

Stroop wierzył w swoją misję uczynienia z III Rzeszy lepszą, większą tysiącletnią – od Atlantyku aż po Ural, ale najpierw Niemcy musieli „zmyć hańbę traktatu weimarskiego”.

8 maja 1945 roku Stroop był schwytany przez władze amerykańskie i skazany przez sąd wojskowy w Monachium na śmierć przez rozstrzelanie ale więzień wskutek interwencji Polskiej Komisji Wojskowej do Badania Niemieckich Zbrodni Wojennych został w 1947 roku przewieziony do Warszawy. Na procesie miał powiedzieć, że jest niewinny, bo wykonywał rozkazy, nadto kazał się traktować jak jeńca wojennego a nie zbrodniarza. Wtedy do jego celi komuniści wsadzili żołnierza AK Kazimierza Moczara, ten po wyjściu z więzienia opisał wspomnienia. Książka pt. „Rozmowy z katem” została okrojona przez cenzurę i wydana w 1977 roku. Wiele lat później Norman Davies reprezentował ją i napisał: „ta książka pokazuje prawdziwy układ nie tylko II wojny światowej, ale polityki i moralności XX wieku”.

Kara śmierci za zbrodnie na ludności cywilnej została wykonana w mokotowskim więzieniu 6 marca 1952 roku.

Źródło: biografia24.pl; ciekawostkihistoryczne.pl;

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj