Niemcy od 1942 roku zaczęli mordować polskich Żydów, potem mniejszości narodowe

Niemieccy publicyści wespół z ichnimi politykami wmawiają światu, że ich przodkowie w ’39 brali udział w wojnie obronnej a nawet działali w ruchu oporu. Jak to możliwe?!

Minęło osiem dekad od histerycznego hajlowania i aprobaty „Mojej walki” Adolfa Hitlera, i to wystarczyło, by odium ludobójstwa przenieść na swoje ofiary. Kiedy niemieckie społeczeństwo w latach 30-ych ubiegłego stulecia oddawało hołd Hitlerowi i powierzało mu swoje życie miało nie zdawać sobie sprawy ze skutków „poszerzania przestrzeni, której Niemcy potrzebowali jak tlenu”. Wierzyli w swoją wielkość i panowanie nad światem. Pragnęli tego samego co Hitler i NSDAP. Jej pierwowzór to Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników powstała w 1919 roku w Monachium. Pod koniec lutego 1920 roku Hitler zreformował ją, zmienił nazwę i wezwał niemieckie społeczeństwo do aktywności społecznej. Dość powiedzieć, że naród przekonany o własnej wyjątkowości poszedł za przyszłym führerem ochoczo.

NSDAP w ’20 miała 64 członków, na początku lat ’30 ponad dwa miliony a do czasu jej rozwiązania przez aliantów w ’45 przekroczyła 8,5 miliona członków. Oprócz żołnierzy, głównie były to osoby cywilne. NSDAP podobało się dorosłym i dzieciom. Lista zapisów z każdym rokiem i każdym mniejszym i większym mieście wzrastała. Uznaniem cieszyły się bojówki Hitlerjugend. Kobiety w różnym wieku, ale najczęściej od średniego wzwyż wstępowały do „Narodowosojalistycznej Wspólnoty Kobiet” a i studenci we własnym gronie działali dla dobra III Rzeszy.

Poza nielicznymi głosami sprzeciwiającymi się zbrodniczej ideologii – a dzisiaj, by zdjąć piętno ludobójstwa, nazywanej nazistowską – naród niemiecki w cywilu i mundurze chciał zbrojnej ekspansji, i zaczęli od Słowian.

Początek przyszłej tysiącletniej Rzeszy rozpoczęli od zajęcia Czechosłowacji. Kolejne wejście pół roku później na terytorium Rzeczypospolitej napotkało na opór Wojska Polskiego i ludności cywilnej. Wizja Hitlera panowania od Atlantyku po Ural, a potem nad całym światem legła w gruzach.

Zgodnie z rozkazem kanclerza, Polacy byli mordowani na frontach, ulicznych egzekucjach i obozach koncentracyjnych. Od 1942 roku zaczęli mordować polskich Żydów, potem mniejszości narodowe. Domy zamordowanych zasiedlała rasa panów. Niemcy korzystali z mienia pomordowanych jak ze swojego.

Przy okazji Raportu o stratach wojennych opublikowanych przez polski rząd okazało się, że niemiecka opinia publiczna jest oburzona naszymi roszczeniami. Tutaj można powiedzieć, że im młodsze pokolenie, tym mnie wiedzy o własnej historii. Wyparcie z narodowej świadomości ludobójstwa, kradzieży polskiego majątku narodowego lub jego zniszczenia to efekt goebbelsowskiej propagandy i szkolnictwa, które odpowiedzialność spycha na nazistów z wirtualnego kraju nazi. Minister propagandy i oświecenia publicznego wiecznie żywy!

Dzisiaj przeciętny Niemiec nie ma pojęcia o przeszłości. Z badań Wolnego Instytutu Berlińskiego przeprowadzonego i opublikowanego w 2012 roku wynika (nowszych badań nie ma), że 30 proc. młodych Niemców jest przekonanych, że ich dziadkowie i pradziadkowie w czasie II wojny światowej walczyli w partyzantce, 2 proc. wie „coś” o III Rzeszy, jednakowoż przychylają się do twierdzenia, iż chodziło nie o agresję niemiecką a… wojnę obronną, reszta na własną historię patrzy jak żaba na piorun.
Pokolenie 20-latków uważa, że wydarzenia wojenne ich nie dotyczą, poza tym „Polakom chodzi o nazistów a nie Niemców”.

Źródło: dzieje.pl; sztetl.org.pl; dw.com/pl

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj