W czasie II wojny światowej polskie dobra narodowe „przemieściły” się do Niemiec

Spadkobiercy III Rzeszy swobodnie korzystają z majątków ukradzionych w okupowanej Polsce. Nasze utracone dobra, materialne i niematerialne znajdują się w niemieckich instytucjach publicznych i prywatnych kolekcjach. Polska domaga się zwrotu ale państwo niemieckie chroni złodziei.

Polskie dzieła sztuki, zrabowane w czasie II wojny światowej wystawiane są na licytacjach na całym świecie. Najwięcej i najczęściej w Niemczech. Domy aukcyjne robią co mogą, by mimo sprzeciwu państwa polskiego, transakcje były przeprowadzone według ustalonych zasad. Nadto niemieckie domy aukcyjne chronią tożsamość sprzedających i kupujących. Wygląda na to, że państwo niemieckie pełni rolę pasera.

Lista zaginionych w Polsce wszelkich dzieł sztuki i kultury, przedmiotów itp. znana jest niemieckim instytucjom kultury, ale to nie znaczy, że respektują międzynarodowe prawo o ich zwrocie.

Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych powiada, że działania w sprawie rozmów nt. ewentualnych roszczeń czy restytucji koncentruje przede wszystkim na „realizacji Zasad Waszyngtońskich z 1998 roku oraz Wspólnej Deklaracji rządu federalnego, krajów związkowych i stowarzyszeń komunalnych z 1999 roku” – co w praktyce oznacza grę na czas.

Sprawy związane z odkryciem w jakimś landzie a potem zwrotem Polsce dóbr kultury zostają często blokowane na drodze administracyjnej, przy czym Niemcy zapewniają stronę polską, iż popierają wszelkie działania, które „mogą być skuteczne w przekazaniu dóbr kultury przemieszczonych w wyniku II światowej”.

Niemiecka kazuistyka, mówi polska opinia społeczna i próba odwrócenia od siebie uwagi! Niemcy, to Niemcy, słyszymy! Tymczasem Niemcy są konsekwentni i mówią, że winni są naziści, którzy napadli na Polskę. Według cywilizowanych i kulturalnych Niemców to naziści odpowiadają za ludobójstwo, okupację, terror, grabież wszelkich dóbr państwowych i prywatnych, a także ich zniszczenie. Niemiecka propaganda już od ośmiu dekad – wojennych zbrodniarzy kojarzy tylko i wyłącznie z nazistami. Konia z rzędem temu, kto w encyklopediach znajdzie państwo, czy choćby krainę „nazi” z mieszkańcami nazistami, którzy wywołali II wojnę światową?! Przecież na ulicach polskich miast kipiało od napisów „nur fur Deutsche”. Czy kiedykolwiek widział ktoś „nur fur nazi”?!

Swoją drogą niemiecka propaganda zrobiła doskonałą robotę. Od zakończenia II wojny światowej Niemcy nie mówili o sobie tylko o nazistach. W ten sposób światową opinię społeczną, przekierowali na nazistów z kraju nazi. I trzeba tutaj dodać, że odbywało się to przy znacznej pomocy organizacji żydowskich, co jest dziwne i niepokojące. W tej sprawie mamy sobie do zarzucenia sporo zaniechań. Tutaj polska dyplomacja działała zbyt wolno i za mało. Oby raport polskiego zespołu pod kierunkiem Arkadiusza Mularczyka w sprawie zbrodni i zadośćuczynienia przez państwo niemieckie okazał się podstawą do rozmów i załatwienia zaległej sprawy jak najszybciej.

Z jednej strony Niemcy zdziwieni są, że Polska wystąpiła z roszczeniami na kwotę ponad 6.2 bln zł, z drugiej podaną sumę uznali za zbyt wysoką!

źródło: dzieje.pl; historia.narkive.pl; muzeum1939.pl

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj