Wielu niemieckich uczonych brało udział w zabijaniu Polaków

W III Rzeszy naukowcy wielu dziedzin opowiedzieli się po stronie Adolfa Hitlera. W większości byli polakofobami. Robili wszystko by ich wiedza spełniła oczekiwania führera. Po wojnie, pomimo zbrodni jakiś się dopuścili pośrednio i bezpośrednio, mogli nadal robić kariery, byli chronieni przez rząd, niezależnie czy mieszkali na wschód, czy zachód od Berlina.

Uczeni w kitlach i białych fartuchach winni są ludobójstwa na równi z bezpośrednimi sprawcami z Luftwaffe, Gestapo, Wehrmachtu, Waffen-SS, kommand szturmowych, szefów obozów koncentracyjnych i katowni. Wszyscy działali z własnej woli. Ich zadanie polegało na opracowaniu metod szybkiego i skutecznego mordowania ludzi przy pomocy broni masowego rażenia, eksperymentów medycznych i środków farmakologicznych. Badali zdolności adaptacyjne i wytrzymałościowe ludzkiego organizmu w skrajnych warunkach. Chodziło też o maksymalne wykorzystywanie więźniów do pracy ponad siły, za minimalne racje żywieniowe.

Jednym z uczonych, który jeszcze na początku lat 30-tych ub.w. uważał, że Polaków i Żydów należy „całkowicie unicestwić”, był prof. medycyny Hermann Voss. Lekarz specjalizował się w tkankach miękkich. Z katowni do poznańskiego instytutu, gdzie pracował podczas okupacji, przywożono mu półżywych więźniów i zwłoki. Prof. Voss „badał bezwartościowe jednostki”, prowadził regularne zapiski, które wydawał jako podręczniki medycyny. Jego wkład w naukę był wysoko ceniony także po wojnie. Do naturalnej śmierci był aktywny zawodowo, prowadził regularne zajęcia ze studentami. Nie widział nic złego w prowadzeniu eksperymentów medycznych, bezczeszczeniu zwłok i pracy dla Hitlera. Nienawidził Polaków, jeszcze w połowie lat 30-tych ub.w. wielokrotnie mówił w mniejszym i większym gronie: „Gdyby można było obrócić w popiół całe polskie społeczeństwo! Polski naród musi zostać wypleniony, inaczej na Wschodzie nie będzie spokoju”.

Podobnie myślących i działających dla führera ludzi nauki było wielu, niewielu natomiast po wojnie poniosło odpowiedzialność za popełnione zbrodnie. Naukowcy i lekarze mieli nieograniczone pole badawcze i spektakularne osiągnięcia. Swoje spostrzeżenia przekazywali odpowiedniej administracji. Ich uwagi dotyczące ludobójstwa, utylizacji zwłok i wykorzystywania popiołu były wysoko oceniane i nagradzane. Po wojnie nieliczni zostali w procesie norymberskim skazani na karę śmierci lub długoletnie więzienie, inni nieniepokojeni pracowali spokojnie w swoich zawodach w Republice Federalnej Niemiec oraz Niemieckiej Republice Demokratycznej. Wielu inżynierów wyjechało do Stanów Zjednoczonych do pracy w NASA.

Polska wskutek wybuchu II wojny światowej i sześcioletniej okupacji utraciła najwięcej spośród wszystkich okupowanych krajów. Raport komisji ds. zbadania strat wojennych pod kierunkiem Arkadiusza Mularczyka oszacował je na kwotę ponad 6,2 bln zł. Niemcy wmawiają Polakom, że roszczenia są bezsadane.

źródło: naukawpolsce.pl; dw.com/pl;

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj