Z ludobójstwa Niemcy nigdy się nie wypłacą? Hitler przekonał niemiecki naród do swoich planów, w tym zgody na napaść na Polskę

Zająć terytorium II Rzeczypospolitej, zamordować jej mieszkańców, przejąć infrastrukturę, wszelkie dobra materialne i niematerialne, wykorzystać tanią siłę roboczą po to, by biedne, pokonane w I wojnie światowej Niemcy mogły się odrodzić i zapanować nad światem. Taki był plan kanclerza III Rzeszy.

Niemcy rozpętały I wojnę światową. Nie pogodziły się z przegraną. Nóż wbity w plecy, jak mawiał szeregowy członek NSDAP o postanowieniach Traktatu Weimarskiego był zdradą, ale wystarczy akceptacja niemieckiego społeczeństwa na zmiany i zatryumfują wielkie Niemcy. Taką przyszłość i to szybko rysował Adolf Hitler. Niemcy godzili się na wszystkie niegodziwości, byle ich wódz osiągnął cel. Kanclerzem III Rzeszy został w 1933 roku, wówczas weszła w życie jego ustawa o zabezpieczaniu narodu i państwa przed nieszczęściem. Tytuł Führera przyjął w 1934 roku. W międzyczasie wykosił wszystkich przeciwników, większość z nich zmarła, zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, lub została fałszywie oskarżona i skazana w sfingowanych procesach. Mniej szkodliwych ale niewygodnych opozycjonistów wsadził do obozów koncentracyjnych. W 1935 roku doprowadził do przyjęcia ustawy o ochronie niemieckiej krwi i czci. To już był okres jego absolutnej władzy. Niemcy zamiast hymnu śpiewali Hi-Lili, Hi-Lo.

Dla społeczeństwa niemieckiego, które musiało ponosić konsekwencje naprawcze za szkody powstałe wskutek wywołania przez nich I wojny światowej, Adolf Hitler był mężem opatrznościowym. Chcieli tego samego co ich Führer. Plakat z 1932 roku z napisem „Hitler, nasza ostatnia nadzieja”, obok „Mein Kampf „było pokazywane, podziwiane, cytowane i wdrażane. Niemcy kochali kanclerza a wyrazem akceptacji były tłumy hajlujących na wiecach, ulicach czy instytucjach.

Hitler przekonał niemiecki naród do swoich planów, w tym zgody na napaść na Polskę. Obiecał błyskawiczną wojnę, tysiącletnią Rzeszę, nieograniczone terytoria gotowe do przesiedleń i wojenne łupy. Plan zrealizował niemal w całości. Napaść na Polskę była precyzyjna i miażdżąca, ale spektakularnego sukcesu nie było. Najeźdźca, wbrew oczekiwaniom musiał się bronić, do tego niemiecka armia w czasie całej okupacji napotykała na duży opór ludności cywilnej. Dzisiaj wiemy, że zniszczenia i straty materialne i niematerialne opiewają na kwotę ponad 6,2 bln zł. W nich nie znajdziemy wartości życia polskiego społeczeństwa. Z ludobójstwa Niemcy nigdy się nie wypłacą. Jak ocenić życie noworodka rzuconego o ścianę, czy wrzucanego do dołu kloacznego? Jak ocenić wartość polskiej inteligencji mordowanej pojedynczo i zbiorowych egzekucjach? Ile warte były nasze dzieci zabrane do zniemczenia? Jak ocenić utratę zdrowia wskutek pobytu w obozie koncentracyjnym, a jak zadośćuczynić ofiarom eksperymentów medycznych?

Po opublikowaniu raportu Arkadiusza Mularczyka w świat szybko poszedł przekaz, że niemieckie społeczeństwo nie będzie ponosić konsekwencji „za rzeczy złe, które kiedyś się być może wydarzyły”. Berlin mówi to samo. Podobnie było w latach 30-ych. Czy Niemcy tęsknią za Hitlerem, by rozwiązał ostatecznie polską kwestię?

Źródło: zpe.gov.pl; dw.com/pl

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj