W czasie, gdy podejrzany o korupcję Włodzimierz Karpiński był sekretarzem Warszawy, usługi dla urzędu miasta świadczyła kancelaria obecnego jego obrońcy. Sporządziła m.in. opinię dla podległego mu biura w zakresie nadzoru nad MPO. Według śledczych to właśnie w tej spółce Karpiński miał załatwiać za łapówki kontrakty na zagospodarowanie odpadów – pisze w środę „Gazeta Polska”. Karpiński nie przyznaje się do winy.
„GP” podała, że „według Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Katowicach, w latach 2020–2022 miało dochodzić do korupcji przy kontraktach na zagospodarowanie odpadów w stolicy zlecanych przez Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, podległe stołecznemu Ratuszowi”.
„W sumie wątpliwości śledczych budzą umowy opiewające na 600 mln zł. Za ich zawarcie blisko 5 mln zł łapówek miał przyjąć Włodzimierz Karpiński, najpierw prezes MPO, a potem sekretarz Warszawy nadzorujący nie tylko tę spółkę, lecz także stołeczny rynek odpadów. Po postawieniu zarzutów zrezygnował ze stanowiska. Obecnie przebywa w areszcie tymczasowym. Nie przyznaje się do winy. Jego obrońcą jest prof. Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości za rządów PO-PSL” – napisano.
Z ustaleń „GP” wynika, że jego kancelaria świadczyła usługi dla stołecznego Ratusza w czasie, gdy Karpiński był sekretarzem Warszawy. „W sumie w latach 2021–2023 zainkasowała ponad 662 tys. złotych. Kancelaria Królikowskiego pracowała m.in. dla podległego Karpińskiemu Biura Ładu Korporacyjnego. To właśnie na zlecenie tej komórki w grudniu 2021 r. sporządziła opinię prawną dotyczącą kwestii związanych z nadzorem miasta nad MPO” – czytamy w „Gazecie Polskiej”. (PAP)