Sz. Hołownia: zgłosiłem R. Giertycha w ramach paktu senackiego do Senatu, ale jako kandydata niezależnego

fot: youtube

Roman Giertych został zgłoszony przeze mnie i przez Michała Kobosko, jako kandydat do Senatu. On nie jest kandydatem Polski 2050. Położyłem oficjalnie jego nazwisko na pakcie senackim, jako kandydata niezależnego – powiedział w czwartek lider Polski 2050 Szymon Hołownia.

Hołownia pytany w programie „Rzecz o polityce” o to, czy Roman Giertych będzie zgłoszony przez Polskę 2050, jako kandydat do Senatu, odpowiedział: „Roman Giertych został zgłoszony i przeze mnie i przez Michała Kobosko, jako kandydat do Senatu, na takiej samej zasadzie, na jakiej z paktem senackim relacje będą mieli Adam Bodnar, Wadim Tyszkiewicz, Krzysztof Kwiatkowski czy inni kandydaci, którzy będą, jako niezależni startowali w swoich okręgach, a pakt senacki nie będzie wystawiał przeciwko nim żądnych kontrkandydatów”.

„Na takiej zasadzie – nie, jako kandydat Polski 2050, ale kandydat niezależny Roman Giertych, został zgłoszony” – doprecyzował Hołownia.

Zdradził, że Giertych interesuje „bardzo konkretny okręg, okręg, który dzisiaj jest w gestii Platformy Obywatelskiej”. „Nie wiem, jakie są wyniki rozmów między nim a PO na tym etapie. My już w tym nie uczestniczyliśmy” – dodał.

Dopytywany, o jaki okręg chodzi, Hołownia poinformował, że Giertych jest zainteresowany „okręgiem podpoznańskim”. „My nie zgłaszaliśmy z konkretnego okręgu. My mówiliśmy, że jeżeli będzie trzeba możemy zaproponować, któryś ze swoich okręgów, jeżeli miałoby to +odbarczyć+ sytuację po to, żeby ta układanka się poprzesuwała. Identycznie zrobiłem z Adamem Bodnarem. Zaproponowałem, ponieważ był pat w Warszawie, a nie pakt, że jeden z naszych okręgów może posłużyć, jako rodzaj takiej stabilizacji, że ktoś się tu przesunie, gdzieś tutaj się to wszystko poukłada, i rzeczywiście po tym obrocie, po 12 godzinach sytuacja się wyklarowała i od tej strony jesteśmy umówieni” – powiedział lider Polski 2050.

Zaznaczył, że nie wie jak będzie z Giertychem, bo „jego interesuje tylko ten okręg, nie interesują go inne, również te, które były w naszej gestii”.

„On nie jest kandydatem Polski 2050, natomiast tak, położyłem oficjalnie jego nazwisko na pakcie senackim, jako kandydata niezależnego na takiej samej zasadzie, na jakiej kandydują kandydaci, o których przed chwilą wspominałem” – wyjaśnił Hołownia.

Pod koniec lutego przedstawiciele: KO, Polski 2050, Nowej Lewicy, PSL oraz Ruchu Samorządowego „Tak! Dla Polski” podpisali deklarację zawarcia w najbliższych wyborach parlamentarnych tzw. paktu senackiego. Zakłada on, że ugrupowania te nie będą wystawiać przeciw sobie kandydatów w wyborach do Senatu, ale we wszystkich okręgach wystawią wspólnych kandydatów. Będą oni wywodzić się ze wszystkich ugrupowań w proporcji proporcjonalnej do sondażowego poparcia dla każdego z nich oraz przy uwzględnieniu największych szans w określonym okręgu. Pierwszeństwo w kandydowaniu w ramach paktu będą mieli obecni senatorowie, należący do klubów opozycyjnych.

Pierwszy pakt senacki zawarły przed wyborami parlamentarnymi w 2019 r.: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), Komitet Wyborczy SLD (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL – Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz’15). W ramach paktu w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora. Dzięki temu opozycja wspólnie wygrała wybory do Senatu – uzyskując 51 na 100 mandatów. (PAP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj