Karpiński: czuję się skrzywdzony przez prokuraturę i sposób jej działania 

fot:youtube

Czuję się skrzywdzony przez prokuraturę; przez sposób działania, który spowodował takie długotrwałe przebywanie w areszcie – mówił podejrzany o korupcję Włodzimierz Karpiński, który w czwartek opuścił areszt śledczy w Mysłowicach. Spędził w nim ostatnie 8,5 miesiąca.

Uchylenie tymczasowego aresztowania wobec b. sekretarza w warszawskim ratuszu i b. ministra skarbu w rządzie PO-PSL wiąże się z objęciem przez niego mandatu europosła. Obrona Karpińskiego zapewnia, że będzie on współpracował z prokuraturą i stawiał się na każde wezwanie.

„Pan poseł Włodzimierz Karpiński będzie współpracował z prokuraturą konsekwentnie i cierpliwie w celu wyjaśnienia sytuacji, w której się znajduje. Immunitet pozwala mu współpracować z wolnej stopy, ale nic się nie zmieni, jeżeli chodzi o konsekwencję w wykazywaniu prawdy o sytuacji, która wiąże się z postawieniem zarzutów” – mówił podczas wieczornego briefingu przed mysłowickim aresztem obrońca podejrzanego europosła mec. Michał Królikowski.

„Pan Włodzimierz Karpiński, na ile go znam, jest człowiekiem honoru i dużej uczciwości, więc sądzę, że będzie współpracował w każdej formie i stawiał się na każde żądanie prokuratury” – dodał adwokat.

Karpiński został aresztowany w końcu lutego br. Zatrzymano go w związku z tzw. aferą śmieciową. Usłyszał zarzuty korupcyjne związane z zawieraniem kontraktów na zagospodarowanie odpadów w Warszawie. Po wyjściu z aresztu wygłosił jedynie krótkie oświadczenie.

„Chciałem przede wszystkim podziękować (dziennikarzom czekającym przed aresztem – PAP) za cierpliwość; ja musiałem jej wykazać dużo więcej; i oświadczyć, że czując się skrzywdzony przez prokuraturę, sposób działania, który spowodował takie długotrwałe przebywanie w areszcie, wydam stosowne oświadczenie, jak ochłonę. A w tej chwili pragnę, jak najszybciej spotkać się z rodziną” – powiedział nowy europarlamentarzysta.

„Najbliższe dni: rodzina, zdrowie i podjęcie obowiązków związanych z wykonywaniem mandatu” – dodał mec. Królikowski. „Proszę porównać zdjęcia pana Włodzimierza przed aresztem i teraz” – mówił, pytany, jak jego klient zniósł okres tymczasowego aresztowania.

„W mojej ocenie, i jest to ocena osoby pracującej jako obrońca już wiele lat, (Karpiński – PAP) jest to człowiek, który najbardziej godnie ze wszystkich moich dotychczasowych klientów zniósł osadzenie – z dużą pokorą, a jednocześnie niezłomnością, pokazując nam bardzo piękną postawę propaństwową w areszcie; martwiąc się o to, co trzeba w tym systemie poprawić, żeby ludzie byli traktowani bardziej podmiotowo” – ocenił adwokat.

Jego zdaniem, tymczasowe aresztowanie jest w Polsce nadużywane. „Przepisy wprowadzone przez PiS pozwalają na bardzo łatwe aresztowanie każdego, jeżeli istnieje możliwość popełnienia przez tę osobę przestępstwa i grożąca kara jest wysoka. Tak naprawdę tymczasowe aresztowanie jest sposobem normalnego funkcjonowania prokuratury. Polska jest haniebnym przykładem masowego ograniczania prawa do wolności ze względu na potrzeby postepowania przygotowawczego” – powiedział Królikowski.

Również w wydanym w czwartek przez obronę oświadczeniu oceniono m.in., iż „nadmierne stosowanie tymczasowego aresztowania stanowi strukturalny problem polskiego wymiaru sprawiedliwości”. „Ofiarą takiej regulacji jest, podobnie jak wielu innych obywateli, Pan Włodzimierz Karpiński. Twierdzeniu, że tymczasowe aresztowanie w Polsce stosują sądy, towarzyszy przemilczenie faktu, że sądowa kontrola zasadności stosowania tymczasowego aresztowania jest często iluzoryczna i powierzchowna” – czytamy w stanowisku obrońców.

„Pan Włodzimierz Karpiński mierzy się z zarzutami, które są oparte na pomówieniu osoby, która chce uniknąć odpowiedzialności karnej za przestępstwo zagrożone karą do 25 lat pozbawienia wolności. Do tego rodzaju pomówień procesowych należy podchodzić z bardzo dużą ostrożnością, są one bowiem wynikiem kalkulacji interesu w postępowaniu karnym” – napisano.

„Obrona działa w głębokim przekonaniu, że Pan Poseł Włodzimierz Karpiński nie popełnił zarzucanego mu czynu oraz że zarzuty zostały postawione na bardzo wczesnym etapie postępowania karnego, bez ich weryfikacji w szerszym materiale dowodowym, zaś kolejne miesiące, w których czasie Włodzimierz Karpiński był izolowany, nie przyniosły żadnego wartościowego ujawnienia dla poparcia twierdzeń prokuratury” – czytamy w oświadczeniu.

Prokuratura Krajowa oceniła natomiast w komunikacie, że „opuszczenie przez podejrzanego aresztu będzie miało negatywny wpływ na dalszy bieg postępowania”.

„W związku z wydaniem przez Marszałka Sejmu RP postanowienia stwierdzającego objęcie przez Włodzimierza K. mandatu posła do Parlamentu Europejskiego, prokurator zmuszony był uchylić stosowany wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, pomimo że zachodzą wielokrotnie potwierdzone przez sądy (…) przesłanki procesowe, uzasadniające dalsze stosowanie tego środka zapobiegawczego” – wskazuje prokuratura.

PK podkreśliła w komunikacie, że dotychczas sądy różnych instancji, przedłużając okres tymczasowego aresztowania Karpińskiego, pozytywnie weryfikowały zgromadzony przez prokuraturę materiał dowodowy, „za każdym razem uznając, że zachodzi duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanego mu przestępstwa korupcyjnego polegającego na przyjęciu łapówki w wysokości prawie 5 mln zł”.

„Podzielały też argumentację prokuratury w zakresie realnej obawy matactwa procesowego ze strony podejrzanego. Przesłanką przemawiającą za koniecznością stosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania jest realna obawa matactwa, na którą powoływał się poprzednio Sąd Apelacyjny w Katowicach, przedłużając tymczasowe aresztowanie i wprost wskazując, że obawa matactwa procesowego ze strony Włodzimierza K. jest niezwykle silna, gdyż doszło już do podjęcia przez niego działań noszących znamiona utrudniania śledztwa” – napisano.

We wrześniu br. Sąd Apelacyjny w Katowicach przedłużył Karpińskiemu areszt do 24 listopada. W piątek PK przesłała do sądu wniosek o kolejne przedłużenie aresztowania podejrzanego – sąd miał go rozpoznawać w najbliższy poniedziałek.

Karpiński kandydował w 2019 r. w wyborach do PE z listy Koalicji Europejskiej. Nie zdobył jednak mandatu europosła. Posłem PE z tej listy został Krzysztof Hetman, który właśnie zdobył mandat do polskiego Sejmu. Do PE za Hetmana trafić powinna Joanna Mucha, lecz ona także została wybrana na posła do polskiego parlamentu. Następny w kolejności do mandatu europosła byłby Riad Haidar, polityk zmarł jednak w maju br. Ostatecznie mandat europosła przypada więc kolejnemu kandydatowi – właśnie Karpińskiemu.

Były minister został zatrzymany 27 lutego br. na polecenie śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Wcześniej w tym samym śledztwie zatrzymano b. szefa Pracodawców RP Rafała Baniaka pełniącego w latach 2011-2015 funkcję wiceministra Skarbu Państwa, który również po usłyszeniu zarzutów na wniosek prokuratora został aresztowany (obaj zgodzili się na podawanie nazwisk).

Karpińskiemu przedstawiono popełniony wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, w tym z Baniakiem, zarzut korupcyjny polegający na żądaniu od prezesa jednej ze spółek korzyści majątkowej w wysokości 2,5 proc. wartości zamówień publicznych uzyskiwanych od Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie w zamian za zmianę specyfikacji istotnych warunków zamówień publicznych.

Jak podaje prokuratura, wartość zamówień wyniosła prawie 600 mln zł. Zarzuty obejmują przyjęcie przez Karpińskiego kwoty prawie 5 mln zł. Według ustaleń śledztwa czyny korupcyjne miały miejsce od kwietnia 2020 do grudnia 2022 r. w Warszawie. Karpiński był wtedy prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Mieście Stołecznym Warszawie, a następnie sekretarzem Miasta Warszawy.(PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj