DR J. HAJDASZ: DONALD TUSK SZYKUJE NOWY RESET W POLITYCE Z ROSJĄ? POPRZEDNI SKOŃCZYŁ SIĘ TRAGICZNIE

Sposób pozbycia się z TVP S.A. zasłużonej dziennikarki (Agnieszki Romaszewskiej – Guzy – red) w dniu 25. rocznicy świętowania przez Polskę wejścia do NATO ma także gorzką wymowę symboliczną, tak jakby rząd Donalda Tuska szykował nowy reset w polityce z Rosją. Poprzedni skończył się tragicznie, oby tym razem było inaczej – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w środowym felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.

W tym roku Polska obchodzi 25. rocznicę wstąpienia do struktur NATO, co – jak zauważyła Jolanta Hajdasz – dało nam poczucie bezpieczeństwa, zwłaszcza w obliczu zagrożenia ze strony Rosji.

– Dziś wiemy, że wstępne rozmowy o przyłączeniu Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego trwały od momentu zakończenia zimnej wojny, a bezdyskusyjnym warunkiem do ich rozpoczęcia było wyprowadzenie z Polski wojsk sowieckich. Pierwszy jednoznacznie chęć wstąpienia do NATO ogłosił publicznie premier Jan Olszewski. Jego rząd został powołany dwa tygodnie po formalnym rozpadzie ZSSR. W styczniu 1992 roku mówiło się już o rozpadzie całego bloku wschodniego, a premier jako pierwszy wyraźnie stwierdził, że Polska chce być członkiem NATO i rozpoczął proces akcesyjny przy początkowym sprzeciwie prezydenta Lecha Wałęsy – zaznaczyła felietonistka.

Dodała, iż „warto pamiętać o genezie różnych historycznych wydarzeń, ponieważ mówią nam one wiele o ich uczestnikach i ich rzeczywistych poglądach”.

– Później idea ta scementowała polską scenę polityczną. Zabiegali o wstąpienie do NATO postkomuniści wspólnie z liberałami i całym obozem postsolidarnościowym. Ta wspólnie prezentowana na zewnątrz jedność bardzo pomogła w realizacji tej idei, ale dała jednak postkomunistom i tym, którzy stworzyli dla nich parasol ochronny, swoiste alibi, ten rodzaj usprawiedliwienia ich działań i zachowania z czasów realnego socjalizmu, który zamknął czasy PRL bez rozliczenia i negatywnych konsekwencji – zauważyła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Jak wyjaśniła dr Jolanta Hajdasz, ogromną pracę wykonała wtedy Polonia, szczególnie amerykańska.

– Chciałabym w tym miejscu przypomnieć jedno nazwisko – Jana Nowaka Jeziorańskiego, kuriera Armii Krajowej w czasach II wojny światowej i byłego dyrektora Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, doradcy prezydentów Stanów Zjednoczonych pochodzących zarówno z partii demokratycznej, jak i republikańskiej, czyli zarówno Jimiego Cartera, jak i Ronalda Reagana, oraz ich następców Georga Busha czy Billa Clintona. Tworzenie tzw. przychylnej atmosfery dla idei wstąpienia Polski do NATO, zabiegi o pomocne kontakty, terminy spotkań i tworzenie przychylnych tej idei wydarzeń – to wszystko ma ogromne znaczenie, gdy chce się doprowadzić do skutku coś tak ważnego i istotnego – zaznaczyła.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zwróciła uwagę, że Polacy nie po raz pierwszy natrafiali na liczne trudności wynikające m.in. z tego, że politycy jedno mówili, a robili potem coś zupełnie odwrotnego.

– Dziś chyba tylko historycy mogą odpowiedzieć na pytania, ilu teoretycznie zagorzałych zwolenników idei wstąpienia Polski do NATO naprawdę tę ideę wcielało w życie, a ilu po cichu ją torpedowało. Jeszcze dzisiaj trudno roztrząsać te problemy publicznie, wiedząc jak newralgiczne jest to zagadnienie i jak wiele zależy od naszego członkostwa oraz naszej pozycji w Sojuszu Północnoatlantyckim – wyjaśniła.

Zauważyła jednak, że „sama idea wejścia Polski i innych krajów naszej części Europy nie urzeczywistniła się z dnia na dzień”.

– Działania tego typu muszą być długofalowe, nawet jeśli nie da się wszystkiego zaplanować. Podam przykład. W imieniu Polski ratyfikowany przez nas traktat akcesyjny przekazywał Stanom Zjednoczonym ówczesny minister spraw zagranicznych, Bronisław Geremek. Przekazał ten dokument na ręce Madeleine Albricht, ówczesnej sekretarz stanu USA. Nasz kraj dla pani Albricht nie był zupełnie anonimowym. Poznawała ona realia naszej historii, w czasie gdy pisała swoją pracę doktorską i zbierała do niej materiały, korzystając z obszernych materiałów o Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej znajdujących się w bibliotece Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, bo było to główne i najlepsze źródło wiedzy o państwach zza żelaznej kurtyny. Dokładnie tak samo poznawał polską historię i sytuację polityczną amerykański polityk, Zbigniew Brzeziński, który również znacznie przyczynił się do realizacji idei wejścia Polski do NATO. On również korzystał z archiwów Radia Wolna Europa, gdy był studentem i młodym naukowcem. Te kontakty w RWE i wiedza, w jaką został wyposażony w latach 60-tych i późniejszych, sprawiła, że Polska nie była dla niego małym punktem na mapie świata, tylko stała się realnym krajem ze wszystkimi jego sprawami i problemami; bliskim krajem, który warto wspierać – podkreśliła.

Jednak – jak zwróciła uwagę dr Jolanta Hajdasz – dziś w polskiej dyplomacji dzieją się rzeczy zaskakujące.

– Obecna dyplomacja pod wodzą ministra Radosława Sikorskiego zachowuje się tak, jakby tego zupełnie nie rozumiała albo wręcz jakby takie długofalowe budowanie przychylności dla naszego kraju chciała wręcz torpedować. Jaskrawym przykładem takiego działania jest bowiem wyrzucenie z pracy w telewizji publicznej dyrektor TV Biełsat, redaktor Agnieszki Romaszewskiej-Guzy. Dziennikarka i korespondentka wojenna, inicjatorka i twórczyni telewizji Biełsat, którą prowadziła i rozwijała z powodzeniem i sukcesem przez 17 lat. Dzisiaj TV Biełsat jest jednym z podstawowych źródeł, z których wolny świat czerpie wiedzę na temat Rosji i całej przestrzeni postsowieckiej. TV Biełsat jest także jednym z najważniejszych źródeł niezależnej i wolnej informacji dla mieszkańców tej postsowieckiej przestrzeni. Nadaje swoje programy w językach: białoruskim, polskim, rosyjskim i angielskim. To, czym jest dzisiaj TV Biełsat, jest zasługą przede wszystkim Agnieszki Romaszewskiej-Guzy. Nie przyjęła ona finansowych korzystnych dla siebie, oferowanych jej przez uzurpatorskie kierownictwo TVP warunków zwolnienia z pracy w zamian za niewypowiadanie się na temat obecnej sytuacji w telewizji publicznej. „W więzieniach na Białorusi siedzi dzisiaj kilkudziesięciu współpracowników Biełsatu, a ja miałabym ich zostawić” – powiedziała redaktor Romaszewska i nie podpisała ugody z pracodawcą. To bardzo rzadka postawa w naszych czasach i zasługuje na nasz szacunek – zaznaczyła felietonistka.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich nazwała usunięcie z Telewizji Biełsat jej głównego twórcy za sprzeczne z polską racją stanu.

– Podpisałam się pod tym oświadczeniem, bo uważam, że to podważa wiarygodność składanych publicznie deklaracji dotyczących polskiej polityki zagranicznej przez obecny rząd. Sposób pozbycia się z TVP S.A. tak zasłużonej dziennikarki w dniu 25. rocznicy świętowania przez Polskę wejścia do NATO ma także gorzką wymowę symboliczną, tak jakby rząd Donalda Tuska szykował nowy reset w polityce z Rosją. Poprzedni skończył się tragicznie, oby tym razem było inaczej – podsumowała.

 

radiomaryja.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj