Ekspert: Warunki pracy w dyskontach są przerażające

Warunki pracy w dyskontach są przerażające – brak pracowników, brak chętnych do pracy, niskie wynagrodzenia, wojny cenowe. Te wojny cenowe między Biedronką a Lidlem powodują, że na tym cierpią pracownicy, bo klient, chcąc kupić reklamowany towar po obniżonych cenach, jak go nie dostaje, to ma pretensje nie do prezesa jednej czy drugiej firmy, tylko do pracownika. Nie wspomnę o tym, że skoro sprzedaje się tysiące litrów mleka po obniżonej cenie, to jest dodatkowy wysiłek dla tych pracowników, a w większości są to kobiety – wskazał Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Kraje unijne zatwierdziły przepisy dotyczące poprawy warunków osób, które świadczą usługi na aplikację. Pracownicy platformowi dzięki zmianom otrzymają gwarancje, które poprawią jakość ich pracy. Wśród zmian znajdują się te dotyczące m.in. wynagrodzenia, urlopu, korzystania ze zwolnień chorobowych.

– Jako „Solidarność” domagaliśmy się właśnie tej dyrektywy, o której dzisiaj mówimy. Chodzi o tzw. pracowników platformowych. To są ci, którzy wykonują usługi pomiędzy zleceniodawcami a zleceniobiorcami, niejednokrotnie dostarczają nam towary do domu. Są to młodzi ludzie, którzy na plecach z dużymi kartonami jeżdżą po mieście i na czas dostarczają artykuły. Można powiedzieć, że w tej chwili jest to nieuregulowana kwestia zatrudnienia, bo zarówno w Polsce, jak i w całej Europie nie ma regulacji tego typu zatrudnienia, a niejednokrotnie są to pracownicy, którzy nie mają żadnych umów o pracę. Oni czekają aż zamówienie wpadnie, nie mają płacone za czas czekania i dojazdu do klienta. Nie mają możliwości negocjowania swojej stawki, ponieważ nie da się negocjować ze sztuczną inteligencją, a więc są zdani na siebie. Nie mają zaplecza socjalnego, urlopu, możliwości korzystania ze zwolnień chorobowych, ubezpieczenia społecznego (…). Wnioskujemy o powołanie zespołu, który będzie pracował i określi minimalne ramy, a więc gwarancję pracowników. Chcemy zagwarantować tym ludziom prawo do organizowania się w związki zawodowe. To jest wiele spraw, które trzeba uregulować – mówił Alfred Bujara.

Pracownicy Biedronki domagają się zwiększenia wynagrodzeń oraz ilości etatów. W środę odbyło się spotkanie z zarządem i właścicielem dyskontu. Niestety, spotkanie nie przyniosło zamierzonych rezultatów.

– Warunki pracy w dyskontach są przerażające – brak pracowników, brak chętnych do pracy, niskie wynagrodzenia, wojny cenowe. Te wojny cenowe między Biedronką a Lidlem powodują, że na tym cierpią pracownicy, bo klient, chcąc kupić reklamowany towar po obniżonych cenach, jak go nie dostaje, to ma pretensje nie do prezesa jednej czy drugiej firmy, tylko do pracownika. Nie wspomnę o tym, że skoro sprzedaje się tysiące litrów mleka po obniżonej cenie, to jest dodatkowy wysiłek dla tych pracowników, a w większości są to kobiety. Środowe spotkanie nie przyniosło odpowiednich rezultatów. Wiem, że pracownicy piszą petycję do zarządu o zwiększenie zatrudnienia w tych sklepach, bo przeciążenie jest ogromne. Pracownicy domagają się także wzrostu wynagrodzenia – oznajmił przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

NSZZ „Solidarność” 10 maja organizuje w Warszawie protest. Wydarzenie ma na celu uświadomić Polaków, co czeka nas w konsekwencji wprowadzenia radykalnej polityki klimatycznej, jaką forsuje Unia Europejska. Działania rządu i polityka unijna przełożą się m.in. na zwiększenie bezrobocia, zubożenie obywateli.

– Protest ma pokazać obywatelom, co nas czeka jako Polaków, bo radykalna polityka klimatyczna Unii Europejskiej to jest przede wszystkim niszczenie polskiego rolnictwa, a co za tym idzie – także polskiego przetwórstwa. Ważne jest to, aby Polacy uzmysłowili sobie, co za tym się kryje, a więc wzrost cen, obniżenie produkcji i dochodów rolników. Jest to także uderzenie w takie gałęzie przemysłu, jak: hutnictwo, górnictwo, branża transportowa, branża spożywcza, branża chemiczna. Szykuje nam się duże bezrobocie, niesamowity wzrost cen, ubóstwo obywateli – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z Alfredem Bujarą można odsłuchać [tutaj].

źródło: radiomaryja.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj