Ekspert o polityce rządu Tuska: wzrost gospodarczy może być niewielki

Niestety w tej sytuacji budżet państwa nie zyska. Jeśli się policzy, choć [podatek – red.] 5 procent jest wpływem do budżetu, to z drugiej strony wzrost inflacji spowoduje, że gospodarstwa domowe będą mniej wydawały na inne produkty. To oznacza, że wzrost gospodarczy się zmniejszy – powiedział ekonomista, prezes Instytutu Myśli Schumana, prof. Zbigniew Krysiak, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Od 1 kwietnia powrócił VAT na żywność, który wcześniej został zniesiony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w związku z walką z inflacją. Jak wskazał prof. Zbigniew Krysiak, niedobrze się stało, że przywrócono w tej chwili 5 proc. VAT na żywność. Dodał, że trzeba było z tym poczekać do końca roku, aż inflacja by się ustabilizowała, żeby mogły spaść stopy procentowe.

– Często wiele rodzin, których budżet domowy w dużej części jest wydawany na żywność, ma też kredyty hipoteczne. (…) Gdybyśmy zaczekali do końca roku, to wtedy byśmy już mieli szansę na to, że Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe, a budżety gospodarstw domowych na żywność stałyby się już większe o zluzowaną kwotę z tytułu kredytów. Dlatego niestety jest duże ryzyko, że z powodu tego ruchu wzrośnie inflacja – powiedział ekonomista.

Dodał, że jak jeszcze wzrosną ceny energii, to inflacja może wzrosnąć nawet o cztery punkty procentowe, a niektórzy eksperci przewidują, że może wrócić do poziomu ośmiu procent.

– Mówi się o VAT na żywność, ale też chodzi o obrót, handel produktami rolnymi, które są w kategorii właśnie produktów żywnościowych, też będzie obciążony rosnącym VAT-em. Niektórzy eksperci już to komunikują – wskazał prezes Instytutu Myśli Schumana.

Jak zaznaczył prof. Zbigniew Krysiak, straci na tym portfel obywateli.

– Niestety w tej sytuacji budżet państwa nie zyska. Jeśli się policzy, choć [podatek – red.] 5 procent jest wpływem do budżetu, to z drugiej strony wzrost inflacji spowoduje, że gospodarstwa domowe będą mniej wydawały na inne produkty. To oznacza, że wzrost gospodarczy się zmniejszy, a zawsze zmniejszenie wzrostu gospodarczego redukuje wpływy do budżetu – zaznaczył.

Dodał, że jeśli jeszcze wzrosną cenę energii, to w ogóle wzrost gospodarczy może być niewielki. Ucierpi na tym budżet – zaznaczył. Problem jest także z paliwem, których ceny wynoszą około 7 złotych.

– Nie byłbym pełen entuzjazmu – jak niektórzy – że inflacja spadła poniżej 2 procent rok do roku, bo ta bazowa, która dotyczy innych produktów, jest cały czas bardzo wysoka – powiedział gość audycji.

Całość audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj