K. SZCZUCKI : D. TUSK FORMALNIE NIE PODEJMUJE DECYZJI, ALE ŁAMIE SUMIENIA SWOIM PODWŁADNYM, ABY WSZYSTKO BRALI NA SIEBIE

Donald Tusk sam niewiele podpisuje, formalnie nie podejmuje decyzji, ale łamie sumienia swoim podwładnym; ludziom, którzy z nim współpracują po to, żeby te rzeczy brali na siebie. On doskonale wie, że to, do czego ich zmusza, jest kompletnie niezgodne z prawem. Jest takim pełzającym zamachem stanu, który prędzej czy później trzeba będzie politycznie i prawnie rozliczyć – powiedział Krzysztof Szczucki, poseł PiS, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Nowe kierownictwo Prokuratury Regionalnej w Szczecinie wycofało wniosek o uchylenie immunitetu senatorowi Tomaszowi Grodzkiemu. Chodziło o zarzuty korupcyjne. Nie ma też przesłanek do wystąpienia z wnioskiem o uchylenie immunitetu posłowi Romanowi Giertychowi w podobnej sprawie. Natomiast 8 lutego zostało wszczęte śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez byłych ministrów i innych funkcjonariuszy publicznych od września 2019 do czerwca 2020 roku. Mieli oni wywierać naciski na prokuraturę w sprawie Giertycha. Tym samym są ścigani ci, którzy chcieli doprowadzić do odpowiedzialności karnej dwóch polityków za jawne łamanie prawa. Tak działa prokuratura pod kierownictwem Adama Bodnara.

– To pokazuje, dlaczego tak bardzo Donaldowi Tuskowi, Bodnarowi, całej „koalicji 13 grudnia” zależało na szybkim przejęciu; nielegalnym przyjęciu prokuratury (całkowicie zlekceważono ustawy, zlekceważono rolę prezydenta Rzeczypospolitej, który ma wpisane do ustawy określone uprawnienia) po to, żeby zaprzestać prowadzenia postępowań niewygodnych dla obecnie rządzących, zwłaszcza dla Platformy Obywatelskiej. Sprawa marszałka Grodzkiego, sprawa Romana Giertycha czy też sprawa – można by powiedzieć – prokurator Ewy Wrzosek i wielu innych, które albo oficjalnie są umarzane, albo chowane są gdzieś głęboko do szuflady po to, żeby nie zaszkodzić swoim kolegom, a jednocześnie instrumentalnie i politycznie wykorzystuje się neoprokuraturę do tego, żeby prowadzić postępowania, igrzyska polityczne wobec ludzi ze środowiska Prawa i Sprawiedliwości, żeby wpisać prokuraturę w szerszy kontekst igrzysk politycznych, które mają odciągnąć uwagę opinii publicznej od nieudolności tego rządu – zaznaczył Krzysztof Szczucki.

Gość Radia Maryja został zapytany, czy wyborcom nie znudzą się igrzyska, bo za chwilę może zabraknąć chleba.

– Trochę pokazały to już wybory samorządowe. Oczywiście rządzący ekscytują się teraz drugimi turami w największych ośrodkach miejskich, ale to przecież nie zaskakuje, że jest dosyć duże poparcie dla neoliberalnej polityki w tych największych miastach. Myślę, że na dłuższą metę są perspektywy, żeby to zmienić. Jednak Polska lokalna, Polska w małych miejscowościach, ale także w średnich miastach powiatowych pokazała poważną żółtą kartkę rządzącej koalicji, że nie na to Polacy głosowali, żeby przemocą zmieniać konstytucyjny ustrój państwa i nie na to głosowali, żeby zlekceważyć ich potrzeby finansowe, bytowe czy życiowe. Coraz więcej Polaków zdaje sobie sprawę z tego, że nastąpi właśnie poważny wzrost cen energii (…). Koalicja rządząca będzie kojarzona z drożyzną i jestem przekonany, że nawet w tym silnym, mocnym elektoracie popierającym obecnie rządzących, pojawią się zasadnicze wątpliwości, czy ten wybór dokonany przez nich w październiku ubiegłego roku, był dobrym wyborem – wyjaśnił.

Poseł PiS został zapytany o to, czy jest jakieś rozwiązanie obecnej sytuacji politycznej oraz prawnej.

– Jedynym rozwiązaniem tej patowej sytuacji będą kolejne wybory. Myślę, że może nastąpią one prędzej niż w zasadniczym terminie, czyli szybciej niż za te trzy i pół roku. Widać już dzisiaj gołym okiem, że ta koalicja likwidatorów, która obecnie rządzi Polską, jest wewnętrznie bardzo niespójna, jest skłócona, a kłócą się o wszystko – o różne projekty ustaw, o listy do Parlamentu Europejskiego. A co będzie się działo, kiedy przyjdzie im wskazywać kandydatów na prezydenta Rzeczypospolitej. Wtedy myślę, że dopiero będziemy świadkami poważnego konfliktu – zaznaczył polityk.

Zwrócił również uwagę na cel oraz metodę działania obecnego premiera.

– Donald Tusk sam niewiele podpisuje, formalnie nie podejmuje decyzji, ale łamie sumienia swoim podwładnym; ludziom, którzy z nim współpracują po to, żeby te rzeczy brali na siebie. On doskonale wie, że to, do czego ich zmusza, jest kompletnie niezgodne z prawem. Jest takim pełzającym zamachem stanu, który prędzej czy później trzeba będzie politycznie i prawnie rozliczyć – wyjaśnił.

 

 

radiomaryja.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj