POLITYCY MOBILIZUJĄ SWÓJ ELEKTORAT DO LICZNEGO UDZIAŁU W WYBORACH DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO

fot. youtube

Trwa walka o głosy wyborców. Zarówno prawa, jak i lewa strona sceny politycznej wskazuje na historyczną wagę wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wszyscy liczą, że frekwencja będzie wyższa od tej sprzed pięciu lat na poziomie 46 procent.

W czerwcu obywatele 27 państw członkowskich Unii Europejskiej wybiorą swoich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Unijny parlament chce zachęcić Europejczyków do udziału w wyborach za pomocą profrekwencyjnego spotu.

„Zaopiekujcie się demokracją, gdy mnie już tu nie będzie. Wszystko zależy ode mnie, od nas, od naszego pokolenia” – przekonywały osoby występujące w spocie.

Polacy wybiorą w sumie 53 europosłów.

– To dzisiejsze spotkanie to ma być początek i zachęta do najmocniejszej kampanii w dziejach naszej formacji – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński.

Również lider Koalicji Obywatelskiej, premier Donald Tusk, wskazywał na historyczne znaczenie czerwcowych wyborów.

– Pojedyncze głosy decydują czasem o przyszłości geopolitycznej całych narodów – tłumaczył Donald Tusk.

I choć w tej konkretnej sprawie istnieje polityczna zgoda ponad podziałami, to każda z partii postrzega istotę wyborów do europarlamentu inaczej.

– PiS i Konfederacja tak naprawdę chcą wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej – stwierdził premier RP.

To zarzut, który Platforma Obywatelska stawiała Prawu i Sprawiedliwości przez ostatnich osiem lat.

– Od chrztu Polski jesteśmy z całą pewnością częścią tego kolektywnego Zachodu, więc bzdury na temat Polexitu po prostu odrzucam – odpowiedziała poseł do Parlamentu Europejskiego z PiS, Anna Fotyga.

Prawo i Sprawiedliwość wskazuje w kampanii na zagrożenia, jakie płyną z planowanej reformy unijnych traktatów.

– Musimy bronić polskich wartości, polskich interesów i polskiej racji stanu. Idziemy do tego parlamentu, żeby odrzucić Zielony Ład – zapewnił Jarosław Kaczyński.

PiS chce zatrzymać także pakt migracyjny, wprowadzenie waluty euro i polityczną poprawność, która promuje środowiska lewicowe i uderza w chrześcijaństwo.

– Żaden uczciwy Polak nie może się na to zgodzić – podkreślił prezes PiS.

Polacy zagłosują w wyborach do Parlamentu Europejskiego 9 czerwca.

TV Trwam News

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj