P. JAKI: MAMY DWA LATA, ŻEBY ZMIENIĆ RZĄD W POLSCE

Jeżeli nie znajdziemy sposobu, żeby cofnąć pakt migracyjny – a w tej chwili najbardziej skutecznym sposobem jest obniżanie poparcia dla rządu w Polsce, żeby on się szybciej rozpadł – to doświadczenia z ostatnich dni będą tylko preludium do tego, co się stanie, kiedy pakt migracyjny wejdzie w życie za około dwa lata. Mamy dwa lata, żeby zmienić rząd w Polsce – podkreślał w środowej audycji „aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Patryk Jaki, europoseł Suwerennej Polski.

Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego były takie, jak wielu przewidywało. Zwiększyła się liczba europosłów prawicowych, osłabiona została lewica i Zieloni. Znaczną przewagę ma jednak w dalszym ciągu Europejska Partia Ludowa, od lat tworząca establishment Unii Europejskiej. Jeśli chodzi o rozmowy koalicyjne, w chwili obecnej panuje pat.

– Trudno powiedzieć, w którym kierunku to pójdzie, natomiast jest szansa, że grupa EKR mocno urośnie. Jako EKR będziemy ciągle starali się o to, aby cofnąć albo ograniczać oddziaływanie Zielonego Ładu, albo blokować jakieś nowe pomysły z tym związane. Tak samo, jeżeli chodzi o pakt migracyjny czy najważniejszą sprawę – zmianę traktatów. To są nasze priorytety i one są stawiane w negocjacjach z innymi grupami. Zobaczymy, jak to pójdzie – mówił Patryk Jaki.

Istotna jest też kwestia tego, kto zostanie polskim komisarzem w Komisji Europejskiej i jaką tekę on obejmie. Premier Donald Tusk przyznał, że chciałby, aby Polak został komisarzem do spraw sąsiedztwa i rozszerzenia UE. Z objęciem takiej funkcji przez osobę ze środowiska Donalda Tuska wiąże się jednak poważne zagrożenie dla interesów państwa polskiego.

– Wiadomo, że w jego otoczeniu jest wielu ludzi prorosyjskich, którzy będą średnio zainteresowani dobrymi rozwiązaniami dla Polski, szczególnie w polityce wschodniej. Tutaj wszystko zależy od szczegółów. Natomiast co do zasady Polska powinna być bardzo zainteresowana tym, aby mieć wpływ na proces ewentualnego poszerzania Unii Europejskiej i negocjacje ze wschodnimi państwami, szczególnie że to dotyczy żywotnych interesów Polski, takich jak np. interesy naszego rolnictwa – podkreślił europoseł.

W interesy Polski, a szczególnie w bezpieczeństwo, uderza pakt migracyjny, pozwalający krajom Europy Zachodniej na relokacją nielegalnych imigrantów do innych państw członkowskich UE. Choć jeszcze nie wszedł on w życie, Niemcy już podrzucają do polski migrantów, którzy rzekomo przybyli do RFN z terenów naszego kraju, na jakie z kolei przedostali się z Białorusi. Do Polski trafiają tysiące migrantów z zakazem powrotu do Niemiec.

– Z tym wiążą się konsekwencje (…): jakiś migrant w Poznaniu biegał z maczetą, policja w Piotrkowie Trybunalskim zatrzymała koło sklepu migranta, który wymachiwał nożem, w Warszawie (…) jeden z migrantów skakał po samochodach. To są rzeczy, które do tej pory Polacy znali tylko z internetu i zachodnich mediów, natomiast to przychodzi do nas. Trudno nie łączyć tego z akcją niemieckiej policji, która niewygodnych migrantów wywozi do Polski – zwrócił uwagę polityk Suwerennej Polski.

Nielegalni imigranci, nawet jeśli zostaną przetransportowani do Polski, będą chcieli i tak uciec z powrotem do Niemiec, ponieważ tam mogą otrzymać wyższe świadczenia socjalne. Aby zatrzymać migrantów w innych krajach członkowskich, Unia Europejska będzie je przymuszać, by podwyższyły tzw. socjal.

– Problem polega na tym, że jeżeli mielibyśmy to spełnić, to by to oznaczało, że migranci będą mieli wyższe świadczenia niż polscy emeryci, którzy całe życie pracowali na swoje skromne dochody, budując Polskę. (…) Należy się spodziewać, że będzie nacisk na Tuska i jego rząd, żeby skorzystali z tych uprawnień, po to żeby Niemcy nie musieli potem wyłapywać tych migrantów u siebie i znów przywozić na nasze parkingi. Sytuacja jest taka, że jeżeli nie znajdziemy sposobu, żeby cofnąć pakt migracyjny – a w tej chwili najbardziej skutecznym sposobem jest obniżanie poparcia dla rządu w Polsce, żeby on się szybciej rozpadł – to (…) doświadczenia z ostatnich dni będą tylko preludium do tego, co się stanie, kiedy pakt migracyjny wejdzie w życie za około dwa lata. (…) Mamy dwa lata, żeby zmienić rząd w Polsce – mówił Patryk Jaki.

Sytuacja związana z migrantami już jest kryzysowa. Na wschodniej granicy naszego kraju dochodzi do regularnych starć nielegalnych imigrantów z polskimi żołnierzami i funkcjonariuszami, w wyniku których śmierć poniósł już jeden wojskowy. Polepszyć sytuację na granicy ma – według zapewnień rządu – proponowana przez Donalda Tuska „Tarcza Wschód”, której budowa ma być rzekomo wspierana przez kraje Zachodu.

– Mam bardzo duże wątpliwości, czy tak się stanie. Jedyną możliwością, żeby tak się stało, jest to, że Polska dołoży do czegoś Niemcom, a Niemcy przymuszą wtedy takie kraje, jak Portugalia. Nie wierzę w jakąś ekwiwalentną wymianę polityczną i w to, że ktoś w sytuacji zastoju gospodarczego, w jakim jest Europa będzie dokładał do polskiej „Tarczy Wschód” na zasadach asymetrycznych, mimo że obiektywnie to byłby interes Polski i całej Unii Europejskiej – zwrócił uwagę eurodeputowany.

 

radiomaryja.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj