Robert Pieńkowski: Historycy już oddzielają ziarno od plew a wiedza stopniowo dociera do opinii publicznej

MP Robert Pieńkowski

Dzisiaj w Urzędzie Wojewódzkim działacze wrocławskiego podziemia zostali odznaczeni krzyżami Wolności i Solidarności. Idea krzyża Wolności i Solidarności powstała w głowach i sercach wielu znanych ludzi, dziś już świętej pamięci. To prezydent RP Lech Kaczyński, prof. Janusz Kurtyka i prof. Janusz Krupski byli inicjatorami tej propozycji. Krzyże Wolności i Solidarności oraz medale Wolności i Solidarności wręczał  wiceprezes IPN Jan Baster.

Robert Pieńkowski w imieniu osób odznaczonych powiedział „Krzyż Wolności i Solidarności to odznaczenie wyjątkowe, odznaczenie dla tych, którzy dokonali właściwego wyboru, dla tych którzy postanowili świadomie płynąć pod prąd, choć wiązało się to często z wielkimi wyrzeczeniami. Ale z dumą możemy powtórzyć dziś słowa Inki, zachowaliśmy się jak trzeba. Spełniliśmy obowiązek wobec Polski, choć wtedy nasze działanie mogło wydać się bezsensowne. Podjęliśmy walkę z totalitarnym państwem, choć niektórzy twierdzili, że nasza walka skazana jest na porażkę”.

Dzisiaj wiemy, że zwycięstwo Solidarności zostało okupione wielka ofiarą. Wielu działaczy w skutek działań operacyjnych milicji straciło zdrowie i życie. Niektórzy jeszcze w czasie stanu wojennego. Wśród nich byli też kapłani. Zdarzało się, towarzysze wspólnych, niepodległościowych walk stawali naprzeciw siebie. Teraz wiadomo, ilu zostało złamanych, ilu podpisało lojalki, i jak im się wiedzie, aż do dzisiaj. Komuniści swoich nowych towarzyszy w zależności od zasług premiowali. Niejedna firma powstała z dnia na dzień i niejedno stanowisko zostało obsadzone dzięki opiece tajnych służb.

Pomimo zwycięstwa wielu działaczy wrocławskiego podziemia czuje gorycz z powodu zdrady kolegów. Zapytaliśmy Roberta Pieńkowskiego jak ocenia podwójne życie zdrajców Solidarności?

Historycy już oddzielają ziarno od plew, wiedza stopniowo dociera do opinii publicznej. Liczę, że pracownicy IPN będą troskliwymi depozytariuszami pamięci o tragicznych losach naszej Ojczyzny a historycy będą podejmować kolejne projekty badawcze, które pozwolą poznać prawdziwą historię Polski.

Nasze wielkie osiągniecie wolnej, suwerennej i niepodległej Polski jest w jakimś sensie rozmieniane na drobne. Niektórzy z naszych dawnych kolegów i koleżanek sprawiają wrażenie, że oderwali się od tych ideałów, dzięki którym zostali naszymi liderami a nawet drogowskazami. To przykre, bo byli dla nas wzorem, ludźmi, za których chcieliśmy nadstawiać kark, a dzisiaj słyszymy, że wolna i demokratyczna Polska to ich zasługa. To trochę boli ale 10 milionowa Solidarność jest nadal wielką solidarnością i z całą pewnością dzisiejsze meandry życia politycznego i społecznego dawnych działaczy, nie przekreślają Wielkiej Solidarności. Dla mnie Solidarność była, jest i będzie pierwszą miłością.

Mam nadzieję, że – tak jak teraz powszechnie nosi się koszulki z emblematem Polski Walczącej, Żołnierzy Niezłomnych i Powstańców Warszawskich – doczekamy się społeczeństwa noszącego koszulki z logo Solidarności. Był już taki czas, może wróci, ja nadal noszę. Zależy mi aby nasza młodzież i następne pokolenia doceniły nasz trud i poświęcenie.

Program wspierany przez Fundacje KGHM Polska Miedź

kghm

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ