11.2 C
Wrocław
Kim jest prawowita właścicielka willi Jaruzelskich? Niezwykła kobieta w walce o odzyskanie...

Kim jest prawowita właścicielka willi Jaruzelskich? Niezwykła kobieta w walce o odzyskanie rodzinnego domu

Jaruzelski23.jpg
W swoim cotygodniowym felietonie, pisarka Maryna Miklaszewska wspomina Halinę Martin – prawowitą właścicielkę słynnej willi przy ulicy Ikara, żołnierza Armii Krajowej, redaktorkę dziennika “Warszawa Walczy”, kurierkę generała Tadeusza Bora Komorowskiego. Publicystka “Gazety Polskiej” poznała ją osobiście.

  – Dawno temu w Londynie poznałam niezwykłą osobę. Miała dziewięćdziesiąt trzy lata, szlachetną, piękną twarz i fascynującą osobowość. Nadal była aktywna, pisywała do polonijnej prasy. Z ulicy widać było wieczorami jej oświetlony gabinet w małym domku w dzielnicy Chiswick i ją samą przy biurku, pracującą

– wspomina Maryna Miklaszewska w “Gazecie Polskiej”, przypominając historię niezwykłej patriotki Haliny Martin.

Martin w okresie Powstania Warszawskiego pracowała w Biurze Informacji i Propagandy AK jako redaktorka pierwszego dziennika powstańczego na terenie Śródmieścia Północ, “Warszawa Walczy”. Po wojnie, uciekając przed aresztowaniem, przedostała się wraz z dziećmi, przez zieloną granicę do Anglii. W Londynie piastowała wiele ważnych funkcji: jako kurier gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego jeździła tajnie do Polski, pod pseudonimem Dorota Zaleska prowadziła Fundusz Inwalidów AK i Pomocy na Kraj, była ważną postacią w kręgach uchodźstwa polskiego.

W trakcie jednej z naszych rozmów padło nazwisko Wojciecha Jaruzelskiego. Pokazała mi wówczas zajmujący całą półkę stos teczek i powiedziała: to materiały związane z walką o odzyskanie mojego domu rodzinnego. Ten dom mieścił się przy ulicy Ikara 5

– cytuje Halinę Martin Miklaszewska.

“Kiedy zszokowana opowieścią pani Haliny, mówiłam jej, że trzeba powierzyć tę sprawę dobrym adwokatom, patrzyła na mnie z pobłażaniem, jak na kogoś bardzo naiwnego. Wreszcie powiedziała, że jest już tym zmęczona, że jedyna jej córka zginęła w wypadku, a ona już do kraju nie wróci” – opowiada Miklaszewska.

 

– Pozostali dalsi spadkobiercy, rodzina Przedpełskich, która przeprowadziła kwerendę w archiwach i wykazała, że wszystkie wieści rozsiewane drogą tzw. szeptanej propagandy, jakoby willa była obciążona już przed wojną długami, a rodzina nigdy nie zgłaszała się i nie dochodziła swych praw, były wierutnym kłamstwem

– podsumowuje pisarka.

źródło:niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ