Wolontariusze z Dolnego Śląska, którzy co roku wraz z red. Grażyną Orłowską-Sondej wyjeżdżają na Kresy porządkować polskie cmentarze spotkali się w Warszawie z prezydentem Andrzejem Dudą.
Wolontariusze akcji „Mogiłę Pradziada Ocal od zapomnienia” wreszcie doczekali się wizyty w Pałacu Prezydenckim. Ich ciężka praca na cmentarzach i nekropoliach na Kresach Wschodnich wreszcie została dostrzeżona przez najważniejszych urzędników w państwie.
Redaktor Grażyna Orłowska-Sondej – inicjatorka akcji, prezes Fundacji „Studio Wschód” za wybitne zasługi w działalności społecznej i charytatywnej oraz na rzecz upamiętnienia historii Kresów Wschodnich została odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Prezydent podziękował Grażynie Orłowskiej-Sondej za działalność i podkreślił, że to, co robi Fundacja, jest niezwykle ważne na dwóch polach: pamięci i wychowania. – Dziękuję, że pielęgnując tą pamięć, a ściśle mówiąc przywracając ją, dbacie o to, byśmy nie zatracili się jako wielka wspólnota. To właśnie wasze wspólnotowo-twórcze działanie jest czymś niezwykle cennym – powiedział i dodał: „A to, że jesteście razem i robicie to wspólnie, to niezwykły element wychowawczy”.
Podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda zauważył również, że dbałość wolontariuszy fundacji o cmentarze to „wielkie i wspaniałe dzieło”, które ma jeszcze wymiar cywilizacyjny. – To pamięć o naszych przodkach nie tylko w znaczeniu bezpośrednim – mówił. – Dziękuję, że czynicie to na grobach swoich pradziadków, które zostały na ziemi przez Polskę utraconej, a które także są naszą historią i naszym świadectwem – zauważył.
Grażyna Orłowska-Sondej podkreśliła, że akcja „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” narodziła się z miłości do Kresów. – Nasi rodacy na Kresach żyli, umierali i byli wierni tej ziemi, a dzisiaj wierni tej krainie są nasi wolontariusze, którzy z taką radością co roku, kilka razy do roku wyjeżdżają na Kresy, aby ratować mogiły, nieść pomoc naszym rodakom. Za wschodnią granicą pozostało nasze dziedzictwo, pozostały też groby naszych pradziadów, groby naszych bohaterów narodowych. Kto tam choć raz pojechał, będzie chciał wracać i wie, w jakim stanie są te cmentarze, ile pracy, ile troski trzeba, aby je wydobyć z tych zarośli – zwróciła uwagę.
Jak dodała, wolontariusze „przeżywają najlepszą lekcję historii”.
– Młodzi patrioci, zagrzani tymi wyjazdami, wracają później i są bardzo aktywni, zbierają dary, znicze. Właśnie kończymy gromadzić żałobne lampki, które wywozimy na kresowe cmentarze. 200 tys. zniczy przynoszą wolontariusze. Później wielki konwój tych lampek wyrusza na cmentarze porządkowane, ale również na wielkie narodowe nekropolie. Nasza akcja również skierowana jest do naszych rodaków. To nie tylko ratowanie grobów. To również opieka nad tymi, którzy na Kresach pozostali, którzy po wojnie na Dolny Śląsk nie przyjechali – powiedziała prezes fundacji „Studio Wschód”.
















