Adam Szeluga przyjechał do Polski tuż przed 11 listopada. Podróż planował latem, ale wskutek zależności od innych osób, przełożył na jesień. I tak wyszło, że w kraju lądował dwukrotnie, szczęśliwie kilka dni przed 11 listopada.
Data chyba z góry była ustalona przez niebo, tak samo, jak wyjazd z Kutna do Warszawy. Decyzję o uczestnictwie w Marszu Niepodległości powziął spontanicznie. Z powodu pewnych dolegliwości, była szalona. A tu podróż pociągiem i wielogodzinny marsz. Nie wziął żadnej torby z obawy przed ucieczką, jeśli Policja miałaby rozganiać tłum. Zamiast kanapek zabrał swój tomik pt. „Obudź się Polsko”.
Pociąg pełen ludzi. Ja ubrany w moro, na głowie maciejówka, z biało czerwoną flagą. Opaski na ramię tylko nie miałem. Widziałem poruszenie na dworcu, a jeszcze większe wśród pasażerów. Całą podróż przegadałem o patriotyzmie, „bo ten dzień był taki szczególny”.
Adam czytał swoje wiersze, pasażerowie komentowali, Adam czytał, komentowali. Warszawa. Opaskę Polski Walczącej kupił bez problemu, bo handlowcy przygotowali się kompleksowo.
Niezwykłe dla mnie było to, że ludzie ściskami mi ręce, całowali, robili zdjęcia. Jednym słowem, od opuszczenia dworca zaczepiali non stop. To było przyjemne, zwłaszcza jak rodziny z małymi dziećmi pytały o szczegóły, skąd czapka i mundur?
Często odpoczywałem na jakimś murku a to sprzyjało sweet fociom i rozmowom. Dla mnie było to niezwykłe przeżycie. Jedna pani spontanicznie przytuliła się. Tak sobie wtedy pomyślałem, w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości mam łzy na swojej twarzy.
Jakież to emocje były, gdy dwóch Białorusinów ściskało mi dłoń, a jeden z nich powiedział, że czuje się Polakiem i pragnie aby w jego ojczyźnie była wszędzie Polska.
Włączyłem się w tłum biało czerwonych flag. Wzruszenie i radość przeplatało się z rozmowami. Szedłem w Marszu Niepodległości. Jak ten cały tłum ruszył, jak te race zaczęły być odpalane a ze wszystkich gardeł poszło w świat Bóg Honor Ojczyzna, dla mnie, starego dziadka, w wolnej Polsce było to niezwykłe przeżycie. Z taką piękną polskością, z taką manifestacją miłości do ojczyzny, to ja się wcześniej nie spotkałem. Łzy mieliśmy, niezależnie od wieku.
A mam jeszcze niezwykłą pamiątkę z Marszu Niepodległości, bo podszedł do mnie młody człowiek, poprosił o zgodę na zrobienie zdjęć i teraz wszystkim się chwalę filmem na You Tube. Ten chłopak pokazał to, czego czasem nie tylko ustami wyrazić nie można, ale nawet myślami, chwała ci Krystianie, że robisz takie materiały.
Adam zamierza wrócić do Polski na stałe. Teraz szuka swojego miejsca na siedlisko, gdzie będzie miał wszystko co potrzebne do życia. Adam pisze wiersze i komentarze polityczne na blogu Niepoprawni.pl
Za rok weźmie udział w 10. Marszu Niepodległości i wie, że znowu spotka swojego fotografa, który zrobi kolejny film o Ludziach Marszu Niepodległości, jak ten z 2018 roku
















