Gmina Wrocław przeprowadza remonty kamienic z lokatorami

MP

Urzędnik mówi, że gmina ma wprawę w przeprowadzaniu remontu z lokatorami, zatem niech ktoś wytłumaczy nam, co to dokładnie znaczy i czy gmina,  remontując nasze kamienice powinna odmalować również nasze mieszkania? To są pytania, na które dotychczas lokatorzy gminnych lokali, w których trwa kapitalny remont nie uzyskali odpowiedzi.

Mieszkańcy pięciu kamienic przy ul. Wyszyńskiego na remont czekali od sześćdziesięciu lat. Odkąd zostali ujęci w planach gminy, od pięciu lat, miesiąc w miesiąc dowiadywali się kiedy nastąpi. Zaczął się w czerwcu ubiegłego roku bez uprzedzenia. Dowiedzieli się o nim od robotników stawiających kontenery budowlane na podwórzu.

Z mieszkańcami rozmawialiśmy tydzień po emisji reportażu TVP Wrocław, który powstał w wyniku interpelacji radnego Nowoczesnej Piotra Uhle. Wypowiadali się chętnie ale zastrzegli, żeby nie podawać nazwisk. Boją się nie tylko o swój dobytek ale przede wszystkim o najbliższych. Jeden z lokatorów udzielił krytycznej wypowiedzi do kamery, od tamtej pory jest zastraszany.

– Mieliśmy zimną wodę, zagrzybione piwnice a niektórzy mieszkania, nie było wentylacji i łazienek. Jeśli ktoś ma, to na własny koszt, bo gmina nie chciała zrobić łazienek. W pięciu  kamienicach dwie ekipy zaczęły równocześnie… od remontu pustostanów. Gruz dziurami w podłogach wpadał do mieszkań piętro niżej.

– Dzień dobry, jutro u was demontujemy piec kaflowy. A jak nie pasuje, to może przyjdziemy za miesiąc albo dwa.

Zastrzeżenia dotyczą organizacji robót, powiadamiania lokatorów i informowania o postępach prac.

– Tak bardzo oczekiwany remont się rozpoczął, powinien być sprawnie przeprowadzony i zakończony, i z jak najmniejszą stratą dla nas.

– My ze swoich powinności lokatorskich wywiązujemy się a gmina wobec nas nie spełnia swoich obowiązków. Od pierwszych dni jest bajzel, chcielibyśmy aby ktoś nam wyjaśnił co znaczy, że gmina ma wprawę z remontem z lokatorami? Niech odpowiedzialny urzędnik przyjdzie i zobaczy jaka jest rzeczywistość a nie przekazuje nieprawdziwe informacje.

– Większość z nas pracuje ale gminy to nie obchodzi. Nas nikt nie zwolnił z pracy na czas remontu!

– Nic dziwnego, że ciężko umówić się z mieszkańcami np. na wymianę pionu, jeśli dowiadujemy się o tym z dnia na dzień.

– Z reportażu telewizyjnego dowiedzieliśmy się, że gmina ma wprawę w robieniu remontów z lokatorami ale my kompletnie tego nie rozumiemy dlatego, że robotnicy brudzą, głośno się zachowują, załatwiają potrzeby fizjologiczne pod naszymi oknami. Trzeba przyznać, że są też grzeczni, kłaniają się nam zawsze.

Remont jest chaotyczny. Ponieważ nie ma odbioru technicznego mieszkańcy nie mogą ściągnąć folii z okien, brakuje parapetów. Poza tym mają nieustanny pył w mieszkaniach i na klatkach schodowych. Robotnicy co prawda po sobie sprzątają ale zamiatają tylko na sucho.

– Przed remontem klatki schodowe były myte co dwa tygodnie, teraz nikogo nie ma.

– Dziurę w ścianie w kuchni mam od kilku miesięcy i drugą w podłodze po demontażu pieca kaflowego. Inne, nieco mniejsze zrobili przy zakładaniu ogrzewania i wymianie rur wodno-kanalizacyjnych. Pracę przerwali kilka miesięcy temu, otwory zabezpieczyli prowizorycznie albo w ogóle. Teraz z sąsiadami słyszymy się i wiemy co gotujemy.

– To jest koszmar, który musimy znosić prawdopodobnie do końca tego roku. Wówczas mija termin rozliczenia gminy z dotacji unijnej ale chyba nie zdążą, bo tutaj panuje nieustanny rozgardiasz.

 – Mamy pęknięcia, które wychodzą na bieżąco, najczęściej po pracach z młotami wwiercającymi się w podłogi, ściany i sufity. Stiuki i rozety, zabytkowe elementy spadają na głowę. Konserwatora zabytków nikt tutaj nie widział.

– Nikt nie odpowiada nam na pytania, czy gmina remontując kamienicę powinna odmalować też nasze mieszkania? Po demontażu pieców kaflowych i wymianie wszystkich rur mamy brudne ściany. Uważamy, że po takim remoncie powinniśmy mieć odmalowane mieszkania.

MP
MP