Teraz czekamy na cud. Co z Ośrodkiem przy ul. Lutra?

Kilka miast w Polsce likwiduje placówki i ośrodki dla dzieci z autyzmem, z rzadkimi chorobami genetycznymi, z niepełnosprawnością intelektualną i ruchową. Wrocław dołączył do niechlubnej grupy włodarzy miejskich, którzy miast dopomóc najsłabszym, pozbywają się problemu. Radni miejscy już w lutym br. podjęli stosowną uchwałę o likwidacji Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego.

Ośrodek funkcjonuje dzięki Gminie Wrocław. Gmina od 15 lat wynajmuje pomieszczenia dla niepełnosprawnych dzieci, to ponad 8 mln zł. samej dzierżawy. W międzyczasie były prezydent Rafał Dutkiewicz obiecał autonomiczną siedzibę. Czekali rodzice, czekali nauczyciele i dzieci, aż do lutego, kiedy okazało się, że nikt nigdy nie zamierzał wybudować nowoczesnego budynku ani wyremontować z włąsnych zasobów i dostosować do potrzeb niepełnosprawnych dzieci.

Od tej pory rodzice wzięli sprawy w swoje ręce. Temat zrobił się głośny za sprawą mediów społecznościowych, wymuszonych rozmów z urzędnikami Departamentu Edukacji i radnymi miejskimi.

Urzędnicy zapewnili rodziców, że nie mają się czego obawiać. Po zmianie organu prowadzącego nie będzie obowiązywała Karta Nauczyciela a dotacja będzie przekazywana Fundacji. Poza tym polepszą się warunki wszystkim – nauczycielom i dzieciom, bowiem Fundacja zamierza wyremontować swoje pomieszczenia i dostosować je do potrzeb dzieci z różnymi niepełnosprawnościami.

Rodzice czują się oszukani. Ciągle walczą o autonomiczny budynek, w którym dzieci czułyby się bezpiecznie. One nie mogą być przestawiane z miejsca na miejsce. Wszystkie proponowane placówki są niedostosowane, stwierdzają rodzice, nauczyciele i rehabilitanci.

Żadna z proponowanych przez Miasto placówek, po prostu do tego nie nadaje się. Są też za ciasne. W piątek pan Roman Kowalczyk zawetował decyzję radnych. Czy tylko kurator rozumie problem? My nie chcemy przejść do Fundacji. Chcemy własny budynek i żeby był placówką miejską. Przez 15 lat cierpliwie czekaliśmy na spełnnienie obietnicy pana prezydenta. Teraz czekamy na cud.

Ale Miasto nie widzi takiej możliwości. Chcą się nas pozbyć, stąd zapowiedź odwołania do Minister Edukacji a jak i to nie pomoże, to nawet do sądu. Miasto przeciwko dzieciom. Co one im zrobiły?!

Ludzie nie wiedzą, jaki był faktyczny proces likwidacji – poczynając od motywów i od sposobu informowania rodziców, nauczycieli o nagłej decyzji miasta. Bo sformułowanie “cały czas jesteśmy w tym dialogu” – jak mówił rzecznik prezydenta – jest o tyle ciekawe, że ten dialog pojawił się dopiero po protestach – wcześniej był to monolog.

My zupełnie inaczej widzimy naszą sprawę, niż przedstawiona jest w mediach.

Miasto nie chce negocjować, tylko stoi na swoim stanowisku a jeśli prowadzi dialog, to chyba z Fundacją. Przykro, że nikt z decydentów nie myśli o tym co jest ważne i dobre dla dziecka niepełnosprawnego intelektualnie, że w tym sporze zatraca się dziecko, a to ono jest tu najważniejsze.

PODZIEL SIĘ