Konstytucjonaliści wykazali niezgodność Konstytucji RP z unijną dyrektywą. Europoseł Bogdan Zdrojewski nie ma nic do powiedzenia

Zdrojewski.jpg

ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to jest Umowa handlowa zawarta pomiędzy Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA i UE. Umowa dotyczy zwalczania obrotu towarami podrobionymi i ochroną praw własności intelektualnej a w wolnym tłumaczeniu ACTA oznacza porozumienie przeciwko obrotowi podróbkami.

Na 28 stronach mamy 45 artykułów chroniących interesy określonej grupy ludzi skupionej wokół przemysłu muzycznego i filmowego, farmaceutycznego, odzieżowego,  informatycznego. Ostatni (art. 45) dotyczy Japonii która jest depozytariuszem Umowy.

Rada UE przyjęła porozumienie w sprawie ACTA 16 grudnia 2011 roku, dwa dni później informacja o przyjęciu ACTA pojawiła się  na… stronie 43 komunikatu prasowego na temat rolnictwa i rybołówstwa.

Japonia i Stany Zjednoczone już od 2012 roku, od dnia podpisania Umowy handlowej interesują się wprowadzeniem ACTA we wszystkich krajach. Wydaje się, że regulacje Acta zawarte w Umowie mają zupełnie inny cel niż ochrona własności intelektualnej, której pierwszym cenzorem – internetową policją – będzie dostawca sieci. Tekst Umowy jest powszechnie znany ale szczegóły zawarto w dokumentach negocjacyjnych a te nie były ujawnione.

W Polsce użytkownicy boją się, że policja internetowa zacznie działania prewencyjne i tylko na podstawie podejrzeń zamknie konto każdemu kogo uzna za pirata. W 2012 roku hakerzy z Anonymous zablokowali strony internetowe rządu i Sejmu, strony administracji rządowej i prezydenta, w tym BOR, CBŚ, ABW, ZAiKS, a także partii politycznych. “Powiedz tacie że z nami nie wygra” – taki napis pojawił się na blogu Kasi Tusk.

Dzisiaj, każde medium zbędzie musiało we własnym zakresie filtrować informacje wsadzane do sieci za pomocą specjalnego programu, który będą musieli sobie zakupić. Czy samocenzura zabije portale internetowe i według jakiego widzimisię kontrola będzie sprawdzała treści? Tu nie chodzi tylko o Internet, ale także patenty, handel, genetykę oraz wiele innych problemów dotyczących codziennego życia. Zdaniem obrońców swobód w Internecie, może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem. Kancelarie adwokackie obrzucą upomnieniami i karami za łamanie praw autorskich  właścicieli portali. Ci zamkną je, bo nie będą w stanie ani kontrolować treści ani płacić kar.

Dyrektywa już została przegłosowana ale część głosów (Lista hańby) była oddana, nie za jej przyjęciem lecz za wprowadzeniem poprawek (w części dotyczącej art. 11 i art. 13), tak się tłumaczono. Zapytaliśmy europosła Bogdana Zdrojewskiego czy potwierdzi tę informację.

Nadto konstytucjonaliści wykazali niezgodność Konstytucji RP z unijną dyrektywą. Zgodnie z art. 54 ustawy zasadniczej, jej zapis kłóci się z wspomnianymi art. 11 i 13 dyrektywy: “każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”.

Zapytaliśmy również o skutki prawne wprowadzonej dyrektywy, bowiem – po głosowaniu z dnia 26 marca – każdy dostawca Internetu jest zobowiązany do monitorowania treści i działań, które podejmują użytkownicy. ACTA dotyczą nie tylko środowiska cyfrowego.

Czy w Polsce służba kontrolująca już działa? Algorytmy do ścigania przestępców zostały wprowadzone? I jakie są klucze według których algorytm ma zadziałać? A co jeśli pojawi się podróbka algorytmu?

Czy konsekwencją przyjęcia ACTA będzie cenzura Internetu i każde państwo w UE będzie miało prawo inwigilować swoich obywateli? Wracamy do komunizmu? Do chwili publikacji Europoseł nie udzielił odpowiedzi.

Europoseł Bogdan Zdrojewski nie odpowiedział na pytania, natomiast Janusz Korwin-Mikke swoje zdanie wyraził w poście.

Już niedługo w unijnych internetach. Podziękujcie serdecznie zdradzieckim europosłom Platformy Obywatelskiej za poparcie #ACTA2 oraz wszystkim innym entuzjastom prewencyjnej cenzury w Internecie i ograniczania wolności słowa.

Tymczasem rzecznika rządu PiS, Joanna Kopcińska, już zdążyła wyznać, że nasz rząd oczywiście wprowadzi ACTA2 w Polsce… Jeszcze kurz nie opadł a politycy PiS, (niby)przeciwni ACTA2, z podkulonym ogonem chcą “przyklepać” tą szkodliwą dyrektywę.

Z całą mocą apelujemy do rządu PiS, aby maksymalnie odwlekł w czasie wprowadzenie ACTA2 w Polsce, przecież są na to aż 2 lata. W kolejnej kadencji Parlamentu Europejskiego może pojawić się ogromna większość europosłów przeciwnych cenzurze w Internecie i ACTA2 zostanie zlikwidowane!

PODZIEL SIĘ