Kapitan Charles de Gaulle na wojnie polsko- sowieckiej 1920

Przyszły prezydent Francji, gen. Charles de Gaulle, w marcu 1916 roku raniony pod Verdun, został wzięty do niemieckiej niewoli.  Po powrocie z niewoli, gdy wojna na Zachodzie się już zakończyła, odczuwał pewien rodzaj tęsknoty do dalszej walki, w której nie dane mu było wystarczająco wiele uczestniczyć.  Zaciągnął się więc do formującej się we Francji Błękitnej Armii Hallera, a dokładnie do 5 pułku strzelców polskich w Sille-le-Guillaume i wraz z pułkiem przybył do Polski.

Od kwietnia 1919 do stycznia 1921 roku przebywał w Kutnie jako instruktor w składzie francuskiej misji wojskowej (którą kierował gen. Paul Prosper Henrys), jak również w dawnej szkole Gwardii Cesarskiej w Rembertowie, gdzie wykładał teorię taktyki. De Gaulle był jednym z ok. 400 instruktorów Francuskiej Misji Wojskowej w Polsce. Ci oficerowie odegrali wielką rolę w kształceniu polskiej kadry wojskowej, zwłaszcza gdy Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego ujednolicając armię złożoną z przedstawicieli trzech zaborów zadecydowało oprzeć się na regulaminach armii francuskiej. Prowadzone szkolenia wyrównywały też dysproporcje, gdyż w armii niemieckiej Polacy z Wielkopolski mieli ograniczony dostęp do wyższych szarż, a z kolei bolączką oficerów z armii carskiej była wpajana im pogarda względem prostych żołnierzy.

W lipcu i sierpniu 1920 roku kapitan de Gaulle został na krótko wcielony do polskiej jednostki bojowej i awansowany do stopnia majora. Za swoją postawę w operacjach wojskowych 29 lipca oraz 13 i 16 sierpnia 1920 r. został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari. W 1921 zaoferowano mu stały przydział, jednak odmówił jego przyjęcia i powrócił do Francji. Zachowały się notatki z pobytu w Polsce, a w tym m.in. następujące uwagi: „14 sierpnia: Ogólna ofensywa została postanowiona. (…) Wierne wojska polskie, których wyższe kadry były jednymi z najlepszych na świecie, odczuwają natychmiast, że silna i logiczna wola ma zamiar skoordynować wysiłki. (…) Jeszcze zanim rozpoczęła się bitwa, czuję, jak tych żołnierzy znaczy powiew zwycięstwa, który tak dobrze znam. (…) 17 sierpnia: Ofensywa rozpoczęła się świetnie. Grupa manewrowa, którą dowodzi szef państwa, Piłsudski, zgrupowana pomiędzy Iwanogrodem a Chełmem, szybko posuwa się na północ. Nieprzyjaciel, całkowicie zaskoczony widokiem na swoim lewym skrzydle Polaków, o których myślał, że są w stanie rozkładu, nigdzie nie stawia poważnego oporu, ucieka w rozsypce na wszystkie strony albo poddaje się całymi oddziałami. (…) 20 sierpnia: Tak, to jest zwycięstwo kompletne, triumfujące zwycięstwo. Z innych armii rosyjskich, które groziły Warszawie, niewiele co powróci. Mimo szybkości, z jaką uciekały, Polacy je przeganiali i zachodzili od lasu”. (patrz: http://www.rp.pl)

Po zwycięstwie na sowietami napisał raport generalny o polskiej armii. Analizując akcję pojedynczego pułku czołgów FT 17, był w stanie napisać „Czołgi muszą być rozmieszczane razem, a nie rozpraszane”. De Gaulle dzięki polskim doświadczeniom odkrył zalety wojny manewrowej, z wykorzystaniem dużych oddziałów kawalerii jako elementów uderzeniowych i środka do uzyskania rozstrzygnięcia o znaczeniu strategicznym.

De Gaulle jeszcze z czasu osobistego pobytu w Polsce pasjonował się postacią Józefa Piłsudskiego. Wiedzący o tym Jerzy Giedroyć relacjonował później Barbarze Toruńczyk: „Wszystkie sprawy związane z Piłsudskim niezmiernie go pasjonowały. On nie znał, ma się rozumieć, polskiego, znał niemiecki. Przed wojną wyszło takie dwutomowe wydawnictwo w Niemczech zawierające mowy i pisma Piłsudskiego. Mnie udało się jakoś przypadkowo zdobyć tę książkę w antykwariacie w Niemczech. De Gaulle cieszył się z tego jak dziecko. Piłsudski wywarł ogromny wpływ na de Gaulle’a, konstytucja francuska jest na przykład wzorowana na konstytucji Piłsudskiego”.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj