KE uderza w polską gospodarkę! Planuje uniemożliwić stosowanie gazu jako paliwa przejściowego

Komisja Europejska forsuje przepisy, które mają uniemożliwić stosowanie gazu jako paliwa przejściowego w procesie transformacji energetycznej. W odpowiedzi z inicjatywy europosła Bogdana Rzońcy powstał list, który trafił do wiceprzewodniczącego Komisji Fransa Timmermansa.

Do 2050 roku Unia Europejska ma osiągnąć neutralność klimatyczną. Nie jest to jednak neutralność, która zakłada bilans między emisją a pochłanianiem CO2. Unia neutralność rozumie jako dekarbonizację, czyli wykluczenie paliw kopalnych. Cały ten proces wywrócenia do góry nogami europejskiej energetyki, a co za tym idzie transformacji energetycznej, wymaga ogromnych pieniędzy – zwraca uwagę dr inż. Bogdan Sedler.

– Na samą transformację do roku 2027, według szacunków ekspertów think-tanku niemieckiego, potrzeba 30 razy więcej niż przeznacza Unia – mówi dr inż. Bogdan Sedler.

Polska w swojej drodze do transformacji energetycznej chce wykorzystywać paliwo przejściowe, którym jest gaz. W oparciu o to paliwo ma być budowana np. elektrownia w Ostrołęce. Takie plany może pokrzyżować jednak Komisja Europejska – wskazuje doradca prezydenta RP ds. polityki klimatycznej Paweł Sałek.

– Po tym jak praktycznie został wykluczony węgiel kamienny i brunatny, dzisiaj mamy taką sytuację, że kolejne paliwa kopalne, czyli w tym przypadku gaz ziemny, który miał być paliwem przejściowym, także wskutek zapisów różnego rodzaju w dokumentach KE staje się niemożliwy do użytkowania – zauważa Paweł Sałek.

Decyzja o wycofaniu gazu ziemnego jako paliwa przejściowego w Unii Europejskiej spowodowałaby wielomiliardowe straty dla polskiej gospodarki. Unia chce oprzeć całą energetykę od razu na OZE i atomie.

– Te źródła nie są aż tak ekologiczne, jak to się mówi. Wiatraki po kilkudziesięciu latach trzeba utylizować i to są olbrzymie problemy. Niemcy w tej chwili utylizują setki tysięcy łopat wiatraków i wywożą je do Polski. To jest kłopot. Podobnie panele, po 30 latach trzeba będzie je utylizować, a one też wymagają olbrzymich ilości energii i metali ziem rzadkich – tłumaczy ekspert.

O zapisy korzystne dla gazu, dopuszczające go jako paliwo przejściowe chcą zawalczyć europosłowie z kilku państw członkowskich Unii Europejskiej. W tym także z Polski. Powstał list do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa. Jego inicjatorem jest europoseł Bogdan Rzońca.

– Mamy w tym liście informację, że chcemy utrzymać gaz jako pewne źródło energii. Frans Timmermans odpowiedział i doszło do spotkania z jego pracownikami. Jestem optymistą, mam nadzieję, że nasze stanowisko odbije się dobrym echem w KE –  wskazuje polityk.

Europosłowie, którzy spotkali się z Fransem Timmermansem zwracają uwagę na niestabilność odnawialnych źródeł energii. Przekonywały się już o tym kraje członkowskie, które  były zmuszone do importu energii z zewnątrz. Uderzenie w gaz byłoby kolejnym krokiem na drodze do dekarbonizacji, a to jest właśnie główny cel Komisji Europejskiej.

– Polska zgodziła się na to, aby dokonywać dekarbonizacji naszej gospodarki w ubiegłym roku w konkluzjach z roku 2020 i to jest bardzo poważny problem dla całego sektora wytwarzania energii elektrycznej i ciepła – mówi Paweł Sałek.

Polska chce oprzeć swoją transformację energetyczną – obok gazu – także o energetykę jądrową. Swoje technologie mają nam udostępnić Amerykanie. W przypadku OZE flagowym projektem jest budowa morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej, która wyklucza węgiel, już teraz przekłada się na rosnące ceny energii w Polsce.

TV Trwam News/ Radio Maryja

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj