Przygotowania do plebiscytu na Górnym Śląsku

Zgodnie z decyzją traktatu wersalskiego, który wszedł w życie 10 stycznia 1920, pod koniec tego miesiąca Niemcy ewakuowali z Górnego Śląska kierowniczy aparat administracyjny i wojskowy oraz oficjalnie rozwiązali istniejące tu organizacje paramilitarne. 11 lutego w Opolu rozpoczęła działalność Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa na Górnym Śląsku z francuskim generałem Henrim le Rondem na czele, która przejęła władzę w celu przeprowadzenia plebiscytu na Górnym Śląsku. Dla zabezpieczenia prac komisji przybyły tu równocześnie oddziały wojsk sprzymierzonych: francuskie, włoskie, a później również i angielskie, łącznie ponad 20 tysięcy żołnierzy. Oddziały te rozmieszczono w większych ośrodkach miejskich, głównie w miastach powiatowych. Przy komisji akredytowano przedstawicieli Polski i Niemiec.

Jako organy pomocnicze powołano polskie i niemieckie komisariaty plebiscytowe z rozległą siecią placówek terenowych. W lutym 1920 powstał w Bytomiu Polski Komitet Plebiscytowy, będący organem rządu polskiego. Komisarzem plebiscytowym mianowany został Wojciech Korfanty. Za biuro posłużył budynek bytomskiego hotelu Lomnitz, zręcznie wykupiony od niemieckiego właściciela przez podstawionego obywatela Danii, jednak za pieniądze wyasygnowane przez rząd polski. Niemiecki komisarz plebiscytowy, dr Kurt Urbanek, zainstalował się wraz ze swoim sztabem w Katowicach.

Dla Polaków te zmiany okazały się bardzo korzystne. Polskie organizacje społeczno-polityczne uzyskały szersze możliwości legalnego działania w interesie sprawy narodowej, a terror niemiecki uległ ograniczeniu. Niestety, zarówno Włosi, jak i Anglicy byli nastawieni antypolsko, zaś mieliśmy sprzymierzeńców jedynie wśród wojskowych francuskich.
Bardzo istotnym elementem walki o głosy wyborcze były publikacje i plakaty, w których obie strony, polska i niemiecka, wykazywały się wielkim zaangażowaniem. Dla kształtowania poglądów Polaków bardzo zasłużyło się pismo satyryczne „Kocynder” z wydawnictwa Karola Miarki z siedzibą w Mikołowie. W podtytule stało: „Czasopismo Wesołe- Górnośląskie. Wychodzi, kiedy chce i kiedy może”. Piszący tu Stanisław Ligoń z Królewskiej Huty (Chorzowa) swymi berami i bojkami, czyli prostymi opowieściami, ogromnie przysłużył się upowszechnianiu języka polskiego. Był on również utalentowanym rysownikiem i malarzem, zaś przez pewien czas studiował na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Józefa Mehoffera i Jacka Malczewskiego. Malował więc rysunki i karykatury, a obok tego plakaty, ulotki okolicznościowe i pocztówki. Inny piszący w „Kocyndrze”, Jan Przybyła spod Gliwic, formował się pod wpływem krakowskiego filozofa Wincentego Lutosławskiego. Pisał: „Robotnik polski na Górnym Śląsku pragnie pracować dla Polski, a nie na spłacenie długów państwa niemieckiego i bogacenie kapitalistów pruskich. Na zdobytych przez się w czasie walk powstańczych kopalniach zatknęli górnicy polskie chorągwie narodowe na znak, że Polsce chcą je oddać i dla Polski węgiel z nich wydobywać”.
Obok Ligonia innym znakomitym grafikiem i autorem plakatów propagandowych był Antoni Romaszewski. Na jednym z jego plakatów widać chłopa, który zza pługa odgraża się uciekającym ze swoimi milionami burżujom, na drugim wezwanie, żeby się wyzwolić od gnębicieli i głosować za Polską, na trzecim zaś ostrzeżenie: :”Jeżeli nie chcesz jak bydle pracować na spłatę długów niemieckich, głosuj za Polską”.
W Polskim Komisariacie Plebiscytowym w Bytomiu za sprawy szkolnictwa odpowiadał poeta urodzony w Lipinach, Emanuel Imiela. Studiował on romanistykę i germanistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, co musiał przerwać z powodu wybuchu I wojny światowej. Pisał:
Wciąż na zachodzie krzyk złowrogi…
Na baczność więc! Na ramię broń!
Ojczyzny strzeżmy święte progi.
Pokażmy wrogom silną dłoń.
Do walki wiec, więc marsz w szeregi
By godnym się Ojczyzny stać.
Niech wroga gna za Odry brzegi
Piastowski lud, powstańcza brać.
Na bój! Na bój! Nie spoczniem, aż ustąpi wróg.
Bo nas na bój prowadzi Bóg!”

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj