Plebiscyt mający decydować o przynależności państwowej Górnego Śląska odbył się 20 marca 1921. Do udziału w plebiscycie uprawnione były 1.221.274 osoby, wśród których 19,3% (191.308 osób) stanowili tak zwani emigranci. Byli to Ślązacy, którzy opuścili Górny Śląsk i zamieszkali poza jego granicami. Staraniem władz niemieckich spośród tej liczby około 182.000 to ludzie, którzy specjalnymi pociągami byli dowożeni z całych Niemiec, przy założeniu iż zagłosują zgodnie z wolą Berlina. I w Niemczech, i gdzie indziej mieszkało wielu śląskich Polaków, którzy rozjechali się „za chlebem”, jednak ci ludzie zazwyczaj byli ubodzy i nie stać ich było na wysiłek organizacyjny związany z przybyciem i rejestracją w organach plebiscytowych. Skromna polska akcja transportowania tych ludzi ograniczyła się do około 10.000 osób.
W głosowaniu wzięło udział 1.190.637 uprawnionych (97,5% ogółu). Za głosy nieważne uznano 3879 kartek (0,3%). W 674 gminach głosujący wypowiedzieli się za przyłączeniem Górnego Śląska do Polski (44,7%), a w 834 (55,3%) za pozostaniem tego obszaru w granicach Niemiec. Niemcy wygrali plebiscyt we wszystkich powiatach miejskich oraz w powiatach głubczyckim, kluczborskim, kozielskim, oleskim, opolskim i raciborskim, a także w przyłączonych do obszaru plebiscytowego częściach powiatów prudnickiego i namysłowskiego. Polacy uzyskali przewagę w powiatach: bytomskim, katowickim, lublinieckim, pszczyńskim, rybnickim, strzeleckim, tarnogórskim, toszecko-gliwickim i zabrzańskim.
Wbrew postanowieniom aneksu do art. 88 traktatu wersalskiego wyniki plebiscytu odczytano w wersji globalnej. Uznano, że Górny Śląsk trafia do państwa niemieckiego, z niewielkimi okrawkami przyznanymi Polsce.
Każda z międzynarodowych stron starała się wyniki plebiscytu interpretować tak, jak jej to najbardziej odpowiadało. I tak Niemcy i Anglicy, z wraz z nimi Włosi, głosili, że należy cały obszar plebiscytowy oddać Niemcom, którzy wygrali plebiscyt, że Górny Śląsk jest niepodzielny choćby ze względów gospodarczych. Natomiast Polska i Francja stały na stanowisku, że trzeba trzymać się ściśle traktatu wersalskiego, który stanowił, że rezultaty głosowania będą oceniane według gmin. Wobec tego – mówił rząd polski i francuski – te gminy, w których była większość głosów polskich, powinny zostać oddane Polsce, te zaś, w których uzyskali przewagę Niemcy, należy pozostawić w granicach Rzeszy. Jedynym – zdaniem Polski i Francji – uzasadnionym rozwiązaniem był podział Górnego Śląska. Różnica poglądów była więc zasadnicza. Miedzy obu stronami rozgorzała na tym tle ostra walka. Terenem jej była również rezydująca w Opolu francusko-angielsko-włoska Komisja Międzysojusznicza, która według ustalonej przez traktat wersalski procedury powinna była opracować projekt rozwiązania kwestii śląskiej i przedstawić go rządom państwa Ententy. Tymczasem od plebiscytu mijał miesiąc, a w łonie Komisji nie zanosiło się na osiągnięcie porozumienia. Przewodniczący Komisji, gen. Le Rond, wysłał do Paryża projekt podziału Górnego Śląska, podczas gdy przedstawiciele Anglii i Włoch wspólnie sugerowali w osobno wysłanej propozycji przyznanie Górnego Śląska Niemcom, z wydzieleniem na rzecz Polski niewielkich skrawków terytorium. Ówczesny układ sił międzynarodowych był tego rodzaju, że pozycja Francji była raczej niezbyt mocna, wobec czego rząd francuski nie miał szans przeforsowania swego stanowiska wbrew Anglii i Włochom, z którymi mniej lub więcej jawnie solidaryzował się rząd USA. Przy tym z powagą słuchano argumentu wytaczanego przez rząd niemiecki, iż bez posiadania Górnego Śląska Niemcy nie są w stanie wypłacić reparacji wojennych. W tym stanie rzeczy perspektywy Polski na pozytywne załatwienie zagadnienia śląskiego były niewielkie. Na ogół zdawano sobie z tego sprawę w polskich kołach politycznych i wojskowych. Tak też mniej więcej oceniali położenie śląscy Polacy.
Na wiadomość o krzywdzącej interpretacji wyników plebiscytu, a co za tym idzie niesprawiedliwym zdaniem Polaków podziale Górnego Śląska, ludność polska stanęła w noc z 2 na 3 maja 1921 do III powstania śląskiego.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź
















