Uchwała dotycząca budżetu poprzedzona była gorącą dyskusją, której uczestnicy często odbiegali od głównego tematu. Nie zabrakło nawet lokalnej odsłony konfliktu, który Prawo i Sprawiedliwość toczy z opozycją w parlamencie.
Na początku przewodniczący Rady Miejskiej Jacek Ossowski ogłosił, że przestał istnieć klub Rafała Dutkiewicza z Platformą. Dwie radne PO opuściły go w związku z decyzją, jaka zapadła w kierownictwie partii. Nie oznacza to jednak, że znalazły się one w opozycji. Prezydent nadal ma większość w radzie, o czym świadczyły wyniki kolejnych głosowań – zwłaszcza tego najważniejszego. 21 radnych głosowało bowiem za przyjęciem uchwały budżetowej przy 14 głosach przeciw i jednym wstrzymującym się.
Zanim jednak do tego doszło, na sali rozgorzała gorąca dyskusja na temat wydatków i zadłużenia miasta. Projektu budżetu bronił m. in. Piotr Uhle z Nowoczesnej. Odniósł się do tego Krystian Mieszkała (PiS):
– Mam takie pytanie, czy pan radny Uhle zdaje sobie sprawę z tego, że głosując w tym budżecie upoważni władze miasta na zadłużenie na 800 milionów? Czy pan jest świadomy tego, że spółki są zadłużone na 3 mld złotych? Jak pan nie wie, to ja panu opowiem – mówił Krystian Mieszkała. – Mam też takie pytanie. Media donoszą, że Wrocław przegrał proces odnośnie budowy Narodowego Forum Muzyki. Czy to odszkodowanie jest ujęte w budżecie?
Mieszkała pytał też, kiedy miasto zacznie spłacać swoje długi, zamiast zaciągać nowe zobowiązania. Ocenił, że decyzji tej nie można odkładać w nieskończoność.
Sporo głosów w dyskusji dotyczyło organizacji World Games i związanymi z tym wydatkami. Marcin Krzyżanowski z PiS zarzucił miastu, że są one zbyt wysokie, zwłaszcza że impreza nie cieszy się wielką popularnością. Wytknął przy tym urzędnikom, że będzie trzeba płacić 15 mln złotych za transmisję z tego wydarzenia.
W obronie igrzysk stanęła Renata Mauer – Różańska z klubu Rafała Dutkiewicza. Porównała ona koszty organizacji World Games z igrzyskami w Londynie, Atenach i Pekinie, gdzie wydano dziesiątki miliardów dolarów. Zwróciła uwagę, że na potrzeby World Games modernizowane są głównie istniejące obiekty, co jest finansowane nie tylko przez miasto:
– Dzięki World Games mamy impuls do modernizacji i odbudowy naszego pięknego stadionu olimpijskiego, powstanie nowa kryta pływalnia z prawdziwego zdarzenia. Nie budujemy nowej infrastruktury, nie budujemy na wyrost. To zostanie we Wrocławiu, dla wszystkich mieszkańców – mówiła Renata Mauer – Różańska.
Poza kilkoma merytorycznymi wypowiedziami na sali dominowały jednak słowne przepychanki, będące echem konfliktu odbywającego się w polskim parlamencie. Wiele wypowiedzi nie dotyczyło wręcz spraw związanych z budżetem. Przewodniczący zdecydował więc przychylić się do wniosku Piotra Maryńskiego (PiS) o zakończeniu dyskusji i przejściu do głosowania. Ostatni głos należał do Katarzyny Obaary-Kowalskiej (dawniej klub Rafała Dutkiewicza z Platformą, obecnie radna niezależna):
– Ten budżet jest trudny i to już wiemy. To, ile z tego budżetu zrealizujemy zależy też od decyzji sądów na temat błędnych decyzji urzędniczych. Tymczasem rezerwa na odszkodowania wynosi ok. 15 mln złotych. Skąd znajdziecie państwo pieniądze na odszkodowania w wysokości ok. 200 mln? – pytała Katarzyna Obara-Kowalska.
Radna skupiła się jednak na metodach sprawowania władzy przez koalicję rządzącą w radzie miejskiej:
– Przysłuchuję się dyskusji i mam kilka wniosków. I tu we Wrocławiu mamy grupy: „wy”, „my” i „oni”, Przykro mi, że działacze koalicji umacniają ten podział – mówiła radna. – Te zachowania osób z Wiejskiej niczym nie różnią się od koalicji z Wrocławia. Szokuje mnie, że nie przeszkadza wam, że na komisji finansów wnioski koalicji będą brane pod uwagę mimo braków formalnych, a te opozycyjne nie. Czym się w takim razie różnicie? Nie przeszkadza wam, że radni nie uzyskują odpowiedzi na szczegółowe pytania dotyczące budżetu. Uważacie państwo, że skoro wygraliście to macie monopol na władzę. Zachowujecie się państwo z zachowaniem wszystkich proporcji jak ci, których krytykujecie.
Po głosowaniu nad budżetem wątpliwości radnych starał się rozwiać miejski skarbnik Marcin Urban:
– Ja nie mam w zwyczaju nie odpowiadać na pisma i wnioski. Na pewno otrzymała pani odpowiedź gdzie jest wszystko o co pani pytała – mówił Marcin Urban. Odniósł się też do kwestii dotyczących odszkodowań – Mieliśmy taką sytuację przy Aquaparku – mieliśmy płacić 200 mln złotych, a ostatecznie nie zapłaciliśmy ani złotówki.
Wiceprezydent Adam Grehl dodał chwilę później, że wyrok w sprawie Mostostalu dotyczył kwoty odstąpienia od umowy, a nie wysokości odszkodowania. Dodał, że miasto również ma wielomilionowe roszczenia wobec tej firmy i sytuacja ta nie została jeszcze do końca wyjaśniona.
źródło: własne
fot: youtube
















