Nigdy nie wyjaśnione do końca oszustwo w skali międzynarodowej, jakie miało miejsce pod koniec XX wieku powoduje, że stale jest ono badane i ustalane są nowe okoliczności jej powstania. Na jego podstawie został w 2017 r, nakręcony film sensacyjny Masterminds Fool’s Gold (Mistrzowie złota głupców).
Ze względów prawnych film jest całkowicie fikcyjny, lecz pokazane w nim wydarzenia były prawdziwe. Najnowszy serwis informacyjny BBC po raz kolejny przypomina tę historię, dodając nowe fakty i ustalenia, ponieważ stale istnieje klimat dla powstawania tego rodzaju przestępstw związanych z odkryciem poszukiwanych surowców, wśród których złoto pełni rolę króla wszystkich minerałów. Nie wdając się w szczegóły film ten zawiera wszystkie elementy wymagane dla sensacyjnego filmu. Jest tu oszustwo na którym jego inicjatorzy zarabiają setki milionów dolarów, jego udziałowcami są największe firmy o globalnym znaczeniu, politycy w tym były prezydent USA i prezydent Indonezji. Bohaterem tej historii jest filipiński geolog Michael de Gutzman. Człowiek o dużych talentach, inteligencji i pomysłowości. Niestety jego etniczne pochodzenie uniemożliwiało zatrudnienie go na jakimkolwiek stanowisku w amerykańskich firmach górniczych, które oferowały dobrze płatne stanowiska.
Zdeterminowany niepowodzeniami, postanowił sprawę wziąć we własne ręce, Namówił właściciela malutkiej kanadyjskiej firmy górniczej Brex Minerals Ltd, aby wykupił niewielki skrawek terenu w jak najdalszym i najmniej dostępnym miejscu w dżungli. Za co zapłacono przysłowiowe grosze. Od tego czasu, geolog ten wysyła do najlepszych laboratoriów pobierane przez niego próby. Dosypuje on do nich wióry złota najpierw ze swojej obrączki ślubnej, a potem z dokonywanych dla tego celu zakupów. Proces ten gwarowo nazywa się „soleniem” prób. Zawartości złota w próbach były rewelacyjne. W szczytowym okresie akcje firmy osiągnęły wartość 280 USD. Inicjatorzy tego interesu czując bliski jego koniec sprzedali niewielką tyko część akcji dostając za to 100 mln USD. Jednym z jej udziałowców była największa firma wydobywcza złota na świecie Barric Gold. Dla upewnienia się wynajęła ona najlepszych detektywów dla potwierdzenia tych rewelacji. Kiedy okazało się, że ich nie ma, na miejscu zorganizowano konferencję na, na której ów geolog miał odpowiadać na skierowane przeciwko niemu zarzuty. Na spotkanie to poleciał on helikopterem, ale w trakcie lotu nastąpił wypadek. Jak zeznał pilot lecący z nim geolog wyskoczył z helikoptera na wysokości kilkuset metrów. Jego całkowicie zmasakrowane ciało odnaleziono w dżungli, ale nie udało się z całą pewnością ustalić, czy należało ono do owego geologa.
Powstały domysły, że sfingował on swoją śmierć, sowicie opłacając pilota i gdzieś na świecie żyje on dostatnio. Jego żona Geni twierdzi, że zęby znalezionego ciała były nienaruszone, a mimo to jej mąż miał sztuczne zęby. Jego rodzina nigdy nie udostępniła dla potrzeb śledztwa jego dokumentacji dentystycznej De Guzmana, Geolog Mansur Geiger – przyjaciel Genie de Guzman – twierdzi, że żona Guzmana powiedziała mu, że jej mąż wciąż żyje i uciekł do Ameryki Południowej. Geiger uważa, że obecnie mieszka na Kajmanach. Syn Guzmana jest też geologiem i pragnie choć w całkiem inny sposób stać się równie sławnym, jak jego ojciec.
autor: Adam Maksymowicz
















