17 grudnia, czyli dzień po podjęciu przez posłów opozycji demokratycznie wybranego rządu, Donald Tusk przyleciał do Wrocławia.
W swoim wystąpieniu zaatakował obecnie rządzących i pochwalił opozycję, która wczoraj zakłóciła prace Sejmu. Stwierdził, że czuje się zobowiązany, „żeby wesprzeć Polskę w Europie i Europę w Polsce”. Podziękował także tym tym, którzy „gotowi są trwać przy europejskich standardach demokracji”
Z informacji, które portal niezalezna.pl uzyskał od unijnych polityków, wynika, że było to działanie skoordynowane i wcześniej zaplanowane. Źródła portalu niezalezna.pl twierdzą, że Donald Tusk miał odegrać w próbie obalenia rządu kluczową rolę.
Jak określa niezalezna.pl, Tusk miał odegrać rolę „unijnego namiestnika”, który wkracza na scenę, w celu uspokojenia sytuacji w naszym kraju. Prawdopodobnie liczono na to, że dojdzie do brutalnych zamieszek, w których będzie brać udział policja i służby. To wokół byłego premiera miała skupić się opozycja totalna.
źródło: niezależna.pl
















