Sędzia konsekwentnie zaprzecza informacjom, dotyczącym jego rzekomej kradzieży we wrocławskim sklepie z elektroniką. Twierdzi, że cążki i nożyk, który znaleźli przy nim ochroniarze sklepu służą mu do drobnych napraw w samochodzie, a sprzęt który przy nim zabezpieczono miał rzekomo zakupić w sklepie.
Ta wersja, zdaniem śledczych, nie trzyma się jednak kupy. Jak zeznali ochroniarze, sędzia, zachowywał się podejrzanie już po wejściu do sklepu. Ruszyli więc jego śladem i stwierdzili, że sporo pudełek ze sprzętem zostało otwartych, a towaru brakuje. Sędziego zatrzymano już po jego odejściu od kasy. Wróblewski miał rzekomo wezwać policję, ale sam zasłaniał się immunitetem.
Sprawą sędziego Wróblewskiego zajmie się Sąd Apelacyjny w Warszawie.
źródło: wpolityce.pl
















