Pensję co miesiąc biorą a swojej pracy nie wykonują, mówią mieszkańcy Legnicy. Jak to możliwe, że w domu dziecka, placówce, gdzie dzieci powinny być chronione a pomoc z mocy prawa wszechstronna, opiekunowie bagatelizują sprawy nawet egzystencjalne?
Tam zazwyczaj przebywają dzieci skrzywdzone przez rodziców, w socjologii mówią o nich sieroty społeczne. Taką społeczną sierotą jest Ewelina, która dwa lata temu trafiła razem z młodszym rodzeństwem do domu dziecka.
Niedawno, w swoje 18-te urodziny dowiedziała się, że musi opuścić placówkę. Według polskiego prawa Ewelina jest już dorosłą osobą i nie może przebywać w domu dziecka. Dotychczas przepisy obligowały opiekunów do składania w urzędzie miejskim dokumentów o przyznanie mieszkania dla podopiecznych, tym razem ktoś nie zainteresował się losem dziewczyny, nie wypełnił formularzy, nie złożył w wydziale lokalowym dokumentów. Urzędnicy zaproponowali Ewelinie noclegownię.
W przyszłym roku Ewelina powinna przystąpić do egzaminu dojrzałości, czy uda jej się – w specyficznych warunkach, wśród bezdomnych – normalnie uczyć i przygotować do matury?
źródło: radiowroclaw.pl
MP
















