Miasto w 2015 roku chciało sprywatyzować kamienicę nr 7 wraz z przyległą działką na Wyspie Słodowej. Wrocławianom nie spodobał się pomysł, uznali, że budynek można wyremontować i częściowo oddać na cele społeczne i kulturalne. Zawarto nawet porozumienia. Miało powstać centrum, uwaga: niedotowane z kasy miejskiej, a funkcjonujące w oparciu o zasady ekonomii społecznej. Tym samym, dzięki aktywistom byłby to pierwszy modelowy przykład rzeczywistej partycypacji społecznej. Aktywiści nieodpłatnie przygotowali plan, opracowali koncepcję architektoniczną, uwzględnili potrzeby podmiotów, które zadeklarowały swój udział w przedsięwzięciu. Wydawało się, że kamienica jest uratowana.
Prezydent Wrocławia 22 czerwca 2016 roku zawarł porozumienie z Conkordią Design (podmiot komercyjny z Poznania, miał być strategicznym partnerem i miał współdziałać z WS7), gmina miała wnieść 5 mln.zł z budżetu na remont i „oddać w zarządzanie mieszkańcom”. W międzyczasie pojawiły się (zaplanowane?) problemy.
WS7 i Concordia Design na mocy zawartego porozumienia co do warunków, przyszłości i celów swoich działalności snują plany na przyszłość. Ale każdy ma swoje koncepcje i nie są zbieżne. Rozmowy z inwestorem są trudne, nie udaje się porozumieć. Stowarzyszenie WS7 widzi, że nowa przestrzeń społeczna dla ngo-sów nijak nie pasuje do pierwotnej wizji. Concordia Design postrzega kamienicę rozbudowaną. Także z dotychczasowej kubatury 1800 m2, po remoncie ma już 4400 m2. Poza tym, nowy zamysł konkursu całkowicie zmienia charakter zawartego porozumienia. Teraz myśli się o salach konferencyjnych, biurach, o centrum szkoleniowym, krótko mówiąc o centrum biznesowym. Czyli koncepcja została rażąco zmieniona. WS7 nie jest w stanie dogadać się z Concordią Design i przerywa negocjacje.
Przez niemal rok nic się nie dzieje, aż do piątku, gdzie na stronie miejskiej czytamy ogłoszenie o postępowaniu przetargowym na sprzedaż kamienicy znajdującej się na Wyspie Słodowej wraz z oddaniem w użytkowanie wieczyste gruntu. Przetarg zaplanowano 3 sierpnia 2017 roku a cena wywoławcza 6 741 000,00 zł.
Zapytaliśmy Mateusza Stańczyka ze stowarzyszenia WS7 co sądzi o dialogu społecznym i przyszłości Wyspy.
Miało powstać centrum społeczno-kulturalne, dlaczego nie dogadaliście się z Miastem?
Magistrat – teraz – posiłkuje się wynikami konsultacji, po prostu nagina rzeczywistość, bo tak naprawdę, konsultacje zostały wymuszone…przez mieszkańców sprzeciwem wobec sprzedaży kamienicy. Wszystko co zrobiliśmy, zostało zatrzymane przez para-konkurs, który tak naprawdę był nie do wygrania. Ciekawą rzeczą są zapisy konkursowe, które miasto nam narzuciło, wydaje się, że one nie były przygotowane dla WS7, lecz przeklejone z przetargu dotyczącego Zajezdni Dąbie. Prawdopodobnie, konkurs miał zakończyć ten proces i pokazać, że my WS7 a zatem i mieszkańcy, nie nadajemy się ani do dialogu, ani partycypacji, że lepszy będzie biznes.
Wczoraj Miasto ogłosiło przetarg na sprzedaż WS7, umowa była zupełnie inna…
Sam przetarg jest ciekawy, bo miasto nie podało żadnych obostrzeń wobec potencjalnego inwestora. Nie konsultował też założeń konkursowych. Zatem będzie konkurs aplikacji bez wyraźnego zaznaczenia o przeznaczeniu nieruchomości, zatem znany nam już biznesowy podmiot Concordia Design, (teraz jej robocza nazwa brzmi I-City Wroclaw) jeśli złoży aplikację i „wygra” zrobi to co zamierzał od początku. Wyspa zmieni się, będzie zamkniętą prywatną przestrzenią.
Czy na Wyspie, na pamiątkę niespełnionej obietnicy prezydenta Rafała Dutkiewicza z 22 czerwca 2016 będzie tablica?
Projekt tablicy (oczywiście z odpowiednim tekstem) zgłosiliśmy do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. Wiemy też, że jej nie może być z przyczyn proceduralnych. Dla nas była to forma happeningu, pokazujemy wrocławianom, że tak naprawdę Rafał Dutkiewicz nie dotrzymuje słowa. Przecież nasze rozmowy są udokumentowane , według słów prezydenta 5 mln.zł. miało być z budżetu gminnego na remont i oddanie w zarządzanie mieszkańcom.
Nasze stowarzyszenie ma dużo doświadczeń z miastem, niestety w większości złych. Zastanawiamy się, może pamiątkową tablicę ufundujemy społecznie? A może sami wrocławianie złożą się na kupno kamienicy?
MP
















