Bezpartyjni Samorządowcy w całej Polsce zbierają podpisy pod projektem dotyczącym zmian w procesie wyborczym pn. Stop partiom politycznym w samorządach. Autorami pomysłu są postaci znane na Dolnym Śląsku ze swojej wieloletniej samorządowej działalności. Prezydent Lubina Robert Raczyński i Patryk Wild – Bezpartyjni Samorządowcy – na konferencji dla mediów powiedzieli, że oferują Polakom jeden ruch samorządowy, który pod wspólnym szyldem będzie startował w najbliższych wyborach.
Bezpartyjni Samorządowcy uruchomili stronę internetową www.stoppartiom.pl gdzie są niezbędne informacje dotyczące projektu ustawy.
Według Roberta Raczyńskiego, prezydenta Lubina i autora propozycji Stop partiom politycznym w samorządach rozchwianie polityczne w kraju nie będzie wygasać.
Wybory są raz na cztery lata dlatego ważne jest kogo wybierzemy na poziomie lokalnym i od którego zależeć będzie nasze życie w miejscu zamieszkania. Nie może być tak aby przed wyborami gminne i miejskie rady zostały zdominowane przez decyzje polityczne, które będą etapem wstępnym do kampanii wyborczej w 2019 roku a tego Bezpartyjni Samorządowcy chcą uniknąć upartyjnienia czegokolwiek w każdej dziedzinie.
Inicjatywa obywatelska Stop partiom w samorządach wyszła od nas już 1,5 miesiąca temu. Teraz jesteśmy na etapie zbierania podpisów a mamy czas do 4 października. Potrzebujemy ich jeszcze 98 tysięcy podpisów. Chcemy aby na szczeblu gminy nie odbywały się wybory z poparciem komitetów partyjnych. Burzy to ład społeczny, po prostu niepotrzebnie eskaluje napięcia polityczne zarówno w sakli kraju, jak i w skali regionów a które nie rozwiązują żadnych problemów. Przecież kampania wyborcza i wybory, które powinny odbywać się na różnych szczeblach mają na celu rozwiązywanie problemów. Jeśli chodzi o wybory ogólnokrajowe szczebel partyjny to może i powinien już być zachowany, bo wtedy wszystkie problemy będą rozwiązywane w skali politycznej.
Mamy apel do Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego, mówi Patryk Hałaczkiewicz, żeby pomógł nam zbierać podpisy.
Musimy mieć ich jeszcze 98 tysięcy, a skoro DRS ma być ruchem niezależnym, to naszą inicjatywę na poziomie gminy powinien poprzeć. Na początek to jest nasza propozycja i jeśli chodzi o pomysł wspólnych list, Dolnośląskiemu Ruchowi Samorządowemu mówimy sprawdzam
Patryk Wild, współautor projektu Stop partiom w samorządach, radny sejmiku wojewódzkiego
Nasza inicjatywa nie jest niczym nowym, takie przykłady już znamy, gdzie tylko komitet obywatelski musi zgłaszać kandydata do wyborów prezydenckich. Przykład Kanady, gdzie – w wyborach – partie na poziomie krajowym, nie mogą zgłaszać kandydatów na poziomie samorządowym. Chodzi o to by ewentualny konflikt na poziomie centralnym nie schodził niżej do samorządu. Poza tym zmienia się przepływ pieniędzy. Już nie ma dotacji z budżetu pomiędzy partiami a komitetami, które kandydują do samorządu. Nasza propozycja jest propozycją ustrojową, która zmienia warunki gry i powoduje, że każdy samorząd będzie lepszy i mniej zaangażowany w spór polityczny na poziomie centralnym.
Każdy samorząd ma swoje własne problemy, które najczęściej dotyczą spraw podstawowych dla mieszkańców; czy to drogi, komunikację czy żłobki.
MP
















