Kilka wrocławskich przedsiębiorców otrzymało faktury za pobranie wody z części wspólnej. Jeden z nich na kwotę ponad 300 tys.zł. Problem w tym, że nieistniejąca dzisiaj Straż Pożarna bezumownie korzystała z wody przez trzy lata ale nie wiadomo, czy za nią płaciła. Teraz sprawdzi to wrocławski sąd.
Według przedsiębiorców MPWiK rozłożyło dług Straży Pożarnej – która swoją siedzibę miała przy ul. Stargardzkiej – na pobliskie firmy, mając nadzieję, że nikt nie będzie toczył sporu z miejską spółką, zwłaszcza, że niektórzy przedsiębiorcy pomimo wątpliwości już podpisali z wodociągami ugody. Jak twierdzi Magdalena Groń z Gazeta Polska Codziennie – Dodatek Wrocławski: przedsiębiorcom nikt nie chce udostępnić informacji, czy Straż Pożarna z tej wody się rozliczała.
Przerzucenie opłat na kilka firm mogłoby się udać, gdyby nie Magdalena Najdek, właścicielka firmy zajmującej się obróbką metalu, która postanowiła miejskiej spółce wytoczyć proces sądowy. Wiadomo już, że Straż Pożarna od 2009 roku nie miała podpisanej umowy z MPWiK ale wodę do swoich czterech wozów pobierała.
Rzecznik SP nie wypowiada się w sprawie, natomiast rzecznik MPWiK nie chce komentować sporu dopóki trwa proces sądowy. Dopiero orzeczenie sądowe będzie wiążące, podkreśla rzecznik MPWiK Tomasz Jankowski.
Woda wypłynęła bądź została nielegalnie pobierana i aby MPWiK mogło sobie zrekompensować straty i ubytki, obciążała nas – mówi Małgorzata Kupska, właścicielka firmy produkującej wyroby garmażeryjne.
Tak samo myśli Magdalena Najdek, która otrzymała fakturę na 30 tys.zł. Teraz toczy się postępowanie sądowe pomiędzy jej firmą a MPWiK
Według moich obliczeń Straż Pożarna, która graniczy z moją firmą nie płaciła za wodę od 2009 roku do 2013, a roszczenia MPWiK pochodzą właśnie z tego okresu.
źródło: wroclaw.tvp.pl
MP
















