Skończył się religijny festyn, zagadnęła sąsiadka. Zaskoczona, wysłuchałam co miała do powiedzenia. Oto treść naszej rozmowy.
MP. Jakie są twoje wrażenia po wizycie papieskiej na ŚDM?
Sąsiadka. Wstrząsające. Głównie Droga Krzyżowa i czuwanie w Brzegach. Była to pantomima – odzwierciedlenie nie tylko myśli ale i nastroju – może nawet przede wszystkim.
Widzę scenę – odarcie z szat – mistyka pokazana w sposób nieoczekiwany raczej zaskakujący werwą młodzieńczą. Ciekawym pomysłem była inscenizacja, podczas której ubrano dziewczynę w strój zakonny. Symbolizowała św. Faustynę. Przygląda się temu, co się wokół niej dzieje. I ta mimika: przerażenie, zastanowienie i radość.
Fenomenalny przekaz wiary. Niezwykłe widowisko. Wszystko połączone z ruchem, wydawało się śmiałe, nawet, zbyt śmiałe i nowoczesne, a jednocześnie zachowanie chóru było nawiązaniem do antycznego teatru. Chórzyści nie stali bez ruchu, ale poruszali się rytmicznie. Wrażenia estetyczne podkreślały przeżycia duchowe.
MP. A jaki wydał ci się Papież?
















