Stanisław Huskowski: Żołnierz Szarych Szeregów… napisał raport z akcji na zamach na kata Warszawy

Stanisław Huskowski (1922 – 1944), ps Ali. Żołnierz Szarych Szeregów, strzelec, dowódca 2. drużyny I plutonu batalionu „Parasol”. Napisał raport z akcji na zamach na kata Warszawy.

Stanisław Huskowski w Szarych Szeregach był w Grupie Szturmowej, w Hufcu Centrum CR-500. Uczestniczył przede wszystkim w akcjach tzw. małego sabotażu. Było to pisanie antyhitlerowskich haseł na murach, wysyłanie ostrzeżeń, ośmieszanie zarządzeń okupanta i dezorganizowanie jego akcji propagandowych. Jego działania dobrze się sprawdzały zwłaszcza w akcji megafonowej. Mały sabotaż w czasie okupacji spełniał rolę wychowawczą, miał też działanie psychologiczne. Okupowane przez Niemców tereny były naznaczane polską symboliką a to z kolei pokazywało ludności cywilnej, że walka trwa na wielu frontach.

Rodzina Huskowskich udostępniła swoje mieszkanie na odprawy I plutonu batalionu, znajdował się tam również magazyn broni.

Stanisław Huskowski od 1943 roku został dowódcą 2. drużyny I plutonu. Kończy turnus Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty Agricola oraz kurs Wielkiej Dywersji a także kurs dowódców kompanii.  Będąc oficerem bezpieczeństwa I plutonu bierze udział w wielu akcjach, m.in. w Płochocinie – przy akcji wykolejenia niemieckiego pociągu, był w grupie ataku na nieprzyjaciela i ubezpieczenia. Brał udział w akcji likwidacyjnej konfidenta gestapo przebranego za żebraka. Także w najsłynniejszej akcji zamachu na dowódcę SS i niemieckiej policji generała Franza Kutscherę, podczas której pełnił funkcję zastępcy dowódcy, wówczas był w składzie osłony kolegów odskakujących do aut. Zginął podczas odwrotu, w ostatniej akcji zamachu na Wilhelma Koppego, we wsi Udórz.

Stanisław Huskowski, tuż przed śmiercią otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami za całokształt służby ale jako jedyny został pominięty przez Armię Krajową przy odznaczaniu za operację „Kutschera”. Wówczas zawiódł grupę, bo zaciął mu się zamek w torbie, w której miał osiem granatów. Nie pomógł a cała akcja trwała niespodziewanie dłużej – takie ustalenia były utrwalane niemal 70-lat, tymczasem Huskowski, jak wynika z raportu, ostrzeliwał z parabellum okna budynku.  Strzelał do żandarma, który swoje stanowisko miał w głębi alej. Historycy mają problem, bo o broni nikt nie widział, miła mieć w teczce granty tylko dlatego, że w ostatniej chwili nastąpiła zmiana i zabrakło dla niego broni.

źródło: wikipedia.org; www.zw.com.pl

Artykuł powstał dzięki wsparciu programu „Dolny Śląsk Pamięta” przez Fundację KGHM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj