Bronisław Komorowski to postać wokół której krąży wiele tajemnic i niewyjaśnionych faktów. Do dziś nie wiadomo gdzie był w chwili tragedii smoleńskiej. Nie wiadomo też, czemu spotykał się juz po tragedii smoleńskiej z rosyjskimi generałami i „łącznikami z Putinem”.
Teraz wydaje się, że na światło dzienne wychodzą kolejne nowe fakty. Funkcjonariusz wywiadu PRL, Tomasz Turowski, któremu „zdarzyło się być” jako supertajny agent PRL w przebraniu jezuity na Placu św. Piotra w chwili zamachu na Jana Pawła II i któremu także „zdarzyło się być” jako dyplomata zabezpieczający wizytę polskiej delegacji także na lotnisku w Smoleńsku w chwili śmierci Prezydenta RP, prof. Lecha Kaczyńskiego i całej polskiej elity kilka dni temu udzielił on bardzo ciekawego wywiadu.
Tomasz Turowski przyznał, że kilka miesięcy przed tragedią Bronisław Komorowski lądował na lotnisku w Smoleńsku.
Pana zdaniem jak to lotnisko wyglądało?
– Żałośnie. Jakieś baraczki, które udawały wieże, gdzie byli nawigatorzy pilotujący samolot na odległość. Jakieś urządzenia oświetleniowe – dość prymitywne – pasa startowego. Nie wyglądało to zachęcająco. Jednak przy takich niezbyt przychylnych warunkach parę miesięcy wcześniej lądował tam marszałek sejmu Bronisław Komorowski.(…)
Nie przypominałem sobie żadnej oficjalnej wizyty Bronisława Komorowskiego w Smoleńsku kilka miesięcy przed tragedią smoleńska, więc postanowiłem sprawdzić w archiwum sejmowym.
Z oficjalnych danych wynika, że był w Smoleńsku ale równo rok wcześniej, 10 kwietnia 2009 roku. Rok a kilka miesięcy to chyba różnica. Sam „funkcjonariusz wywiadu PRL” Tomasz Turowski nie był nawet zatrudniony wtedy przez ministra Sikorskiego w MSZ.
Kiedy zaczęła się „Akcja Smoleńsk”?
Kolejną małą sensacją w wywiadzie udzielonym przez Tomasza Turowskiego jest data rozpoczęcia jego współpracy z MSZ. Według oficjalnych, znanych nam wyjaśnień 14 lutego 2010 roku minister Radosław Sikorski zatrudnił w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Tomasza Turowskiego w celu organizacji wizyt polskiej delegacji w Katyniu. 15 lutego 2010 roku został skierowany do Moskwy i wyznaczony przez ambasadora Jerzego Bahra do koordynowania przygotowań do wizyt polskiej delegacji w kwietniu 2010 roku w Katyniu. Data ta oznaczała, że funkcjonariusz wywiadu PRL Tomasz Turowski nie tylko został oficjalnie zatrudniony po pierwszych informacjach o możliwej wizycie polskiej delegacji w Rosji (wrzesień 2009 – spotkanie Tusk-Putin na sopockim molo, które do tej pory było uznawane za początek „Akcji Smoleńsk”) ale również po pierwszych informacjach o rozdzieleniu wizyt Premiera RP i Prezydenta RP (słynny telefon Putina do Tuska z 3 lutego 2010 roku).
Alibi znakomite, zważywszy na fakt, że jak podał portal niezalezna.pl, Tomasz Turowski był zaangażowany w przygotowanie wizyty już od 26 stycznia 2010 roku [8]. Jednak interesujące jest to, że w najnowszym wywiadzie T. Turowski informuje, że o skierowaniu do Moskwy wiedział już w lipcu 2009 roku gdy rozpoczął wtedy szkolenia.
Ewa Koszowska: W czasie katastrofy smoleńskiej pracował Pan w ambasadzie w Moskwie.
Tomasz Turowski: Nie zostałem tam powołany z dnia na dzień. Przechodziłem szkolenia od lipca 2009 roku.
W związku z tym, że zatrudnienie Tomasza Turowskiego wiązało się z planowanym skierowaniem go do Ambasady RP w Moskwie w celu organizacji wizyt polskiej delegacji wydaje się oczywiste, że wysłanie funkcjonariusz wywiadu PRL, Tomasza Turowskiego w lipcu 2009 roku na szkolenia należy uznać, za początek planów wizyty polskiej delegacji w Katyniu i lądowania na lotnisku w Smoleńsku.
Pytanie tylko czy od lipca 2009 roku do 14 lutego 2010 roku Tomasz Turowski przy organizacji wizyt w Katyniu pracował za darmo czy w ramach innego rozliczenia.
Co ciekawe w lipcu 2009 roku prof. Lech Kaczyński jako Prezydent RP rozpoczął zainteresowanie planowanymi kontraktami gazowymi Tuska z Putinem, które naraziły Polskę na wielomiliardowe straty.
(… )Prezydent chce znać szczegóły w sprawie kontraktów gazowych. Prezydent zwrócił się do rządu o udostępnienie kontraktu na skroplony gaz z Kataru, oraz instrukcji na negocjacje z Gazpromem – nieoficjalnie dowiedział się ’Wprost”. Oba wnioski trafiły na biurko premiera Donalda Tuska.(…) (Wprost, 19 Lipca 2009)
W związku z ujawnionym dzięki determinacji Litwy i niektórych polityków UE faktem, że Polska płaci najwyższą cenę za gaz ze wszystkich krajów UE chociaż jest jednym z największych i najbliższych odbiorców w tym miejscu warto przypomnieć, że 12 kwietnia 2010 nawet Gazeta Wyborcza informuje, że najwięksi przeciwnicy umowy gazowej i zwolennicy bezpieczeństwa energetycznego Polski zginęli w Smoleńsku.
(…) JAK PO KATASTROFIE POD SMOLEŃSKIEM BĘDĄ WYGLĄDAĆ DEBATY O BEZPIECZEŃSTWIE ENERGETYCZNYM? ZE SCENY POLITYCZNEJ ODESZLI NAJGŁOŚNIEJSI ZWOLENNICY ZAPEWNIENIA POLSCE DOSTAW GAZU I ROPY Z RÓŻNYCH ŹRÓDEŁ (…)
Ostatnia szczerość Tomasza Turowskiego musi być pewnie częścią jakiś zakulisowych gier, bo tacy agenci jak 9596 raczej kontrolują co mówią.
Pytanie do dziennikarzy:
Kiedy i w jakim celu Bronisław Komorowski lądował w Smoleńsku?
Kto, kiedy i dlaczego wysłał na szkolenie Tomasza Turowskiego?
źródło: wpolityce.pl
















