Oni oddali Bogu ducha, ciało ziemi włoskiej, a serca Polsce. Jednak to Niemcom trzeba płacić za odtwarzanie pieśni “Czerwone Maki”

autorstwa Bundesarchiv, Bild 146-2005-0004 / Wittke / CC-BY-SA. Licencja CC

18 maja 1944 roku żołnierze 2 Korpusu zatknęli polską flagę na ruinach klasztoru na Monte Cassino. Tak zakończyła się czwarta, ostatnia bitwa wojsk alianckich z Niemcami o zdobycie tego wzgórza i otwarcie drogi na Rzym. Prawa autorskie do melodii „Czerwonych Maków” należą do rządu Bawarii. To prawdziwy chichot historii, że pieniądze za każdorazowe wykorzystanie melodii polskiej pieśni patriotycznej opowiadającej o walce z Niemcami otrzymują właśnie Niemcy.

Walki o Monte Cassino trwały od 17 stycznia do 19 maja 1944 roku. W pierwszym uderzeniu, które rozpoczęło się 17 stycznia brali udział Brytyjczycy, Amerykanie i Francuzi. Ponieśli wielkie straty i musieli się wycofać. Drugi szturm zaczął się w połowie lutego. Tym razem do ataku ruszyły oddziały nowozelandzkie, hinduskie, francuskie i brytyjskie. I ten atak Niemcy odparli.

Trzecią próbę zdobycia Monte Cassino alianci podjęli w drugiej połowie marca. Próba nie powiodła się, Niemcy odparli atak. Czwarta, decydująca bitwa rozpoczęła się w nocy z 11 na 12 maja. Generał Leese, dowódca 8 Armii brytyjskiej, wiedząc jak trudne zadanie czeka Polaków oświadczył, że generał Anders może tego zadania nie przyjąć. Decyzja, którą miał podjąć Władysław Anders miała znaczenie nie tylko wojskowe, ale również polityczne. Udział Polaków w bitwie o Monte Cassino mógłby udowodnić, iż nieprawdą jest to, co głosiła sowiecka propaganda, że Polacy na Zachodzie nie chcą walczyć z Niemcami. Generał Anders przyjął propozycję.

Polacy po ciężkich walkach okupionych wielkimi stratami zdobyli wzgórze. Najbardziej zacięta i krwawa bitwa na froncie zachodnim drugiej wojny światowej zakończyła się, droga na Rzym była otwarta. Straty wśród żołnierzy 2 Korpusu Polskiego to 924 zabitych, 2930 rannych, 345 zaginionych – na szczęście po bitwie 291 z nich powróciło do oddziałów.

Chichot historii

Różne, często smutne były powojenne losy polskich żołnierzy, uczestników bitwy o Monte Cassino. Generał Władysław Anders nie wrócił do Polski, wybrał emigrację i życie w Wielkiej Brytanii. Peerelowska propaganda starała się umniejszyć rolę Polaków i samego generała w zdobyciu Monte Cassino.

Zarzucano mu, że marzy o powrocie do Polski na białym koniu, a nawet, że chce wywołać III wojnę światową. Bohater spod Monte Cassino został w 1946 roku pozbawiony polskiego obywatelstwa i stopnia generała. Zmarł w Londynie 12 maja 1970 roku a pochowany został, zgodnie z ostatnią wolą, wśród swoich żołnierzy na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. Wielu uczestników bitwy również wybrało emigrację, inni wrócili do Polski. Nie byli traktowani jak bohaterowie, wielu z nich było prześladowanych i trafiło do ubeckich więzień.

Emigrację wybrali również Feliks Konarski i Alfred Schütz, autorzy słów i muzyki do pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino”, niezwykle popularnej i przez wielu Polaków w kraju i na całym świecie traktowanej jak drugi hymn Polski. Napisali ją w nocy poprzedzającej ostatni szturm na Monte Cassino z 17 na 18 maja 1944 roku. Feliks Konarski, piszący pod pseudonimem Ref-Ren, po wojnie zamieszkał w Londynie, później przeniósł się do Chicago gdzie zmarł w 1991 roku.

Alfred Schütz przez kilkanaście powojennych lat mieszkał w Brazylii, do Europy wrócił w 1961 roku i zamieszkał w Monachium, gdzie zmarł w 1999 rok w biedzie i zapomnieniu. Ponieważ ani on, ani kilka lat po nim zmarła żona nie zostawili spadkobierców, prawa autorskie do melodii „Czerwonych Maków” należą do rządu Bawarii. To prawdziwy chichot historii, że pieniądze za każdorazowe wykorzystanie melodii polskiej pieśni patriotycznej opowiadającej o walce z Niemcami otrzymują właśnie Niemcy.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ