Czy tramwaje i autobusy rozwiążą problem wrocławskiego smogu?

smog23.jpg

Taką wizję zaprezentował wrocławski radny Krzysztof Szczerba. W wystosowanej do prezydenta Rafała Dutkiewicza interpelacji zapytał o wrocławskie problemy ze smogiem i plany rozwoju komunikacji publicznej, która może im zaradzić.

W interpelacji radny powołał się na doniesienia medialne, według których Wrocław jest ósmym miastem w Europie pod względem zanieczyszczenia powietrza. Zapytał prezydenta Rafała Dutkiewicza o jego wiedzę na ten temat, a także o pomysły władz miasta na zmniejszenie tego problemu. Radny podsuwa przy tym gotowe rozwiązanie:

„W mojej opinii pożądanym kierunkiem w walce z zanieczyszczeniem powietrza powinien być rozwój komunikacji zbiorowej, ale nie poprzez działania przymusowe, polegające np. na zamykaniu kolejnych pasów ruchu dla samochodów, lecz poprzez zachęcanie do korzystania z niej, związane z poprawą standardu świadczonych usług, objawiającym się w zwiększeniu częstotliwości kursów oraz punktualności – wylicza Krzysztof Szczerba. – Działania te miałyby podwójny skutek, redukcję zarówno korków jak i zanieczyszczeń. Uważam, że są to cele, na które warto przeznaczyć większą część budżetu”.

Co na to władze Wrocławia? W odpowiedzi podpisanej przez Andrzeja Wąsika, dyrektora wydziału środowiska i rolnictwa, czytamy między innymi o pomiarach zanieczyszczeń dokonanych w ostatnich latach. Według prezentowanych danych, w 2014 roku zanotowano przekroczenie norm na dwóch wrocławskich stanowiskach pomiarowych. Na ul. Korzeniowskiego i ul. Orzechowej podwyższone stężenie pyłów PM10 rejestrowano odpowiednio przez 73 i 60 dni – wobec dopuszczalnych trzydziestu pięciu. Badania na przeprowadzone ulicy Korzeniowskiego w 2015 roku wykazały zaś 53 dni, podczas których wystąpiło ponadnormatywne stężenie pyłów PM10. Tyle, że rok się jeszcze nie skończył, a sezon grzewczy trwa.

Urząd broni się jednak wskazując, że wciąż czynione są starania mające na celu zmniejszenie zanieczyszczeń. W tym kontekście wymieniono między innymi dotacje na wymianę pieców węglowych, termomodernizację budynków komunalnych, a także inwestycje służące zrównoważonemu transportowi – budowę parkingów park&ride, ścieżek rowerowych, a także planowaną sieć wypożyczalni samochodów elektrycznych. Te, a także szereg innych działań, mają przy tym nie być obciążeniem finansowym dla mieszkańców:

„Realizacja zadań opisanych w dokumentach strategicznych nie powinna obciążać budżetu mieszkańców. Przewidziane jest pozyskiwanie środków zewnętrznych, a środki na wkład własny będą zabezpieczone w budżecie miasta” – czytamy w odpowiedzi na interpelację radnego.

Czy odpowiedź miejskich urzędników satysfakcjonuje Krzysztofa Szczerbę?

-Odpowiedź przedstawiciela prezydenta Dutkiewicza na skierowane przeze mnie zapytanie potwierdza niestety, że normy zanieczyszczeń są we Wrocławiu przekroczone przez znaczną część roku – powiedział nam radny. – Niepokoi mnie fakt, iż wśród proponowanych przez magistrat sposobów przeciwdziałania zanieczyszczeniu powietrza tyle uwagi poświęca się wsparciu dla transportu indywidualnego, np. dopłacanie do drogich samochodów hybrydowych czy elektrycznych, na które nie stać przeciętnego wrocławianina. Brak natomiast w odpowiedzi na moje zapytanie przekonania ze strony ekipy prezydenta, że to znaczące zwiększenie nakładów na komunikację miejską powinno być jednym z głównych środków walki ze smogiem. Liczę jednak, że prezydent Wrocławia zgodnie z zapowiedziami z ostatniej sesji rady miejskiej rozpocznie prawdziwą walkę z zanieczyszczeniem powietrza. Dopóki stan środowiska we Wrocławiu się nie poprawi, nie powinno bowiem być mowy o wprowadzaniu opłaty klimatycznej, którą w listopadzie chciał wprowadzić Dutkiewicz.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ