Bierutów: Podatnicy zapłacą za bezmyślną transakcję magistratu

bierutów.jpg

Miasto sprzedało grunty firmie związanej przez wiele lat z Leszkiem Czarneckim. Jak wynika z umowy, po sprzedaży magistrat zobowiązał się do dzierżawienia terenu, aby finalnie odkupić go po 5 latach. Okazuje się jednak, że miasto dzierżawi grunty od firmy za ponad pół miliona rocznie po to, aby za 150 zł miesięcznie poddzierżawiać je rolnikowi.

Jak już pisaliśmy – samorządy wydają publiczne pieniądze lekką ręką, a później za wszelką cenę starają się walczyć z zadłużeniem. Jedną z metod jest sprzedaż zwrotna, a na taką w Bierutowie natrafili dziennikarze z Niezależnej Gazety Lokalnej „Bierutowianin”. Firma M.W. Trade S.A. związana przez wiele lat z Leszkiem Czarneckim słynie z udzielania kredytów instytucjom publicznym. Czytaj więcej: Bierutów: Kontrowersyjny przetarg

Teraz okazuje się, że sprawa ma dalszy ciąg. Miasto dzierżawi bowiem grunty (13 ha) od firmy M.W. Trade S.A. za ponad 44 tys. brutto miesięcznie. Jak można łatwo wyliczyć – w skali roku to ponad pół miliona złotych, a przez 5 lat – 2 i pół miliona zł. Przypomnijmy, że bierutowski magistrat zobowiązał się odkupić grunty właśnie po 5 latach czyli po kolejnej kadencji władz samorządowych.

Aktualnie grunty poddzierżawia od miasta rolnik. Jak udało się nam ustalić – płaci miesięcznie zaledwie 150 zł.

-Działanie lokalnych władz powinno budzić wątpliwości opinii publicznej – mówi nam specjalista ds. budżetu i finansów Krystian Mieszkała doktorant w katedrze prawa finansowego Uniwersytetu Wrocławskiego. – Do zawartej umowy, gmina dopłaca rocznie ponad pół miliona złotych. Władze Bierutowa dokonując sprzedaży zwrotnej połączonej z dzierżawą naraziły lokalną społeczność na nieuzasadnione wydatki. Trudno zrozumieć powody zawarcia tak niekorzystnej umowy – dodaje.

Krystian Mieszkała wyjaśnia nam również, że samorządy samodzielnie gospodarują publicznymi pieniędzmi, ale są zobowiązane do działania w granicach prawa. Według specjalisty – jeżeli umowa zawarta przez burmistrza Bierutowa ma na celu obejście limitów zadłużenia i przejściowe zasilenie budżetu środkami ze sprzedaży nieruchomości, to sprawą powinny zainteresować się organy nadzoru finansowego.

-Treść tej umowy „łamie” ducha ustawy o finansach publicznych, ponieważ przewiduje ona, że wszystkie wydatki są dokonywane w sposób celowy i oszczędny. W analizowanej transakcji trudno doszukać się celowości, a tym bardziej oszczędności – mówi Krystian Mieszkała i podkreśla, że burmistrz Bierutowa powinien dokonywać należytej staranności przy wydawaniu pieniędzy podatników.

Sprawa trafiła już do prokuratury.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ