Młodzi Polacy potrzebują prawdziwej historii, a nie papki medialnej

szwagrzyk.jpg

Nie mówmy Żołnierze Wyklęci, a Żołnierze Niezłomni – zachęcał na spotkaniu we Wrocławiu prof. Krzysztof Szwagrzyk, historyk Instytutu Pamięci Narodowej.

Prof. Szwagrzyk był gościem spotkania inaugurującego akcję „Upomnimy się o Was”.

-Muszę się przyznać, że z nazwą Żołnierze Wyklęci mam osobisty problem. Uznaję, że jest ona niewłaściwa, bo jak ktoś może być bohaterem, a równocześnie wyklętym? Uważam, że termin Żołnierze Niezłomni jest zdecydowanie lepszy. Takim się posługuję i do tego zachęcam. – rozpoczął swoje wystąpienie historyk.

Jednym z tematów poruszonych w debacie były problemy finansowe, z którymi boryka się jego zespół. Profesor nawoływał, by zabezpieczyć w budżecie potrzebne środki. Problemem jest brak pieniędzy na drogie badania genetyczne.

Profesor opowiadał również, jak wygląda praca na Łączce. Szukanie i wydobywanie szczątków z ziemi oraz czyszczenie ich, to tylko jedno z wielu zadań jego zespołu.

-Trzeba zebrać materiał genetyczny ze szczątków, potem pobrać go od dzieci i porównywać je ze sobą. Często materiał ten jest bardzo zniszczony i badania trzeba robić kilkakrotnie. Poza tym nie wszyscy zostawili potomstwo. Przykładem może być mjr Hieronim Deputowski ps. „Zapora”, nasz słynny „Cichociemny”. On nie miał dzieci, więc materiał mieliśmy od rodziny, a nawet od zmarłych rodziców. Wszystkie te dane trzeba było pozyskać, a to kosztuje – w tym jednym przypadku kilkadziesiąt tysięcy złotych. A nie jest to wyjątkowa sytuacja, gdyż podoba procedura czeka nas przy kilku następnych ofiarach z Łączki – wyliczał badacz podziemia niepodległościowego.

Prof. Szwagrzyk nawiązał również do medialnych informacji o planach budowy pomnika Żołnierzy Wyklętych i ich uroczystego pogrzebu. Jego zdaniem Łączka jest najlepszym miejscem na uczczenie ich pamięci oraz pogrzebanie, ale w tej chwili nie jest to możliwe, gdyż dopiero połowa pola została przebadana, a ciągle nie wiadomo nic o kolejnych 90 poległych.

-Łączka to niewielki kwadrat, o pow. ok. 400 m2. Niewielka część jest rozkopana, reszta zabudowana jest pomnikami z lat 1982-1984, w dużej części ludzi związanych z systemem komunistycznym. Czy można mówić o pogrzebie w sytuacji, kiedy nie ma przygotowanego terenu lub kiedy tam, pod pomnikami, spoczywa jeszcze ok. 90 poległych? – pytał profesor.

Po wystąpieniu był czas na zadawanie pytań. Jedno z nich dotyczyło świadomości młodych Polaków o naszych bohaterach. Gość wyraźnie się rozpromienił i zapewnił nas, że patrząc na młodych Polaków jest spokojny o przyszłość.

-Na Łączce pracowało kilkudziesięciu wolontariuszy, w wieku od kilkunastu do 75 lat. Najwięcej było ludzi młodych: uczniów, studentów, ale byli też sprzedawcy, urzędnicy i kibice. Jestem zbudowany ich postawą. Wbrew temu, co próbuje się mówić, młodzi Polacy interesują się historią Polski. Potrzebują tylko historii prawdziwej, a nie papki medialnej. Młodzież zawsze potrzebuje wzorców i widać, że odkryła Żołnierzy Niezłomnych – cieszył się prof. Szwagrzyk.

Profesor Szwagrzyk podkreślił, że groby naszych bohaterów to nie tylko Warszawa, czy Białostocczyzna – także Dolnym Śląsku po wojnie mieliśmy ponad 120 organizacji niepodległościowych i młodzieżowych, które próbowały nawiązywać do tradycji Żołnierzy Niezłomnych. Kwatery 81a i 120 na wrocławskim cmentarzu Osobowickim to jedyne pola więzienne, które w Polsce się zachowały.

-Mamy to wyjątkowe szczęście, że możemy pójść nie na symboliczne, ale rzeczywiste miejsce pochówku około trzystu więźniów – dodał historyk. – Tych, których szczątki udało się odnaleźć w latach 2011-2012 i określić precyzyjnie miejsca ich spoczynku. Warto o tym pamiętać zarówno 1. marca jaki 1. listopada i zapalić tym ludziom świeczkę.

Swój wykład profesor zakończył zapewnieniem, że zawsze cieszą go takie spotkania, gdyż mimo wielu trudności i zniechęceń wie, że jego praca nie idzie na marne. Dzięki nim badacze czują, że to, co robią ma wymiar dalece pozanaukowy i że jest to sprawa nas wszystkich.

Środowe spotkanie odbyło się z inicjatywy fundacji Sapere Aude oraz katolickiego stowarzyszenia Civitas Christiana w ramach społecznej akcji „Upomnimy się o Was” .

 

Czytaj więcej: BERLIN O KONSTYTUCJI 3 MAJA: Polacy są tak lekkomyślni i tak bardzo niekonsekwentni, że nie zasługują na poparcie i nie należy mieszać się do ich sprawy”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ