Starosta kłodzki potrzebuje ponad dwóch tygodni, by odpowiedzieć na cztery pytania dziennikarza

starosta klodz 2.jpg

Według urzędników ze Starostwa Powiatowego w Kłodzku, 16 dni to „ustawowy termin” do udzielenia komentarza, który nie wymaga zbierania danych czy analizowania statystyk. Nie przeszkadza to staroście pouczać nas w kwestii profesjonalizmu, dziennikarskiej rzetelności oraz kultury.

19 lutego opublikowaliśmy tekst „Kłodzko: Starostwo chwali się za publiczne pieniądze”. Wcześniej poprosiliśmy rzeczniczkę starostwa o udzielenie komentarza dotyczącego kreacji wizerunku starostwa w mediach m.in. czy dotowanie mediów powiązanych rodzinnie i politycznie ze starostą jest w ocenie powiatu właściwe. Poinformowaliśmy ją w rozmowie telefonicznej, że jeżeli nie odpowie w ciągu 2-3 godzin, to komentarz opublikujemy później, niezależnie od artykułu. Odpowiedziała, że nasze zachowanie jest „nieeleganckie” i przysłała wiadomość, że odpowiedź otrzymamy w „ustawowym terminie” (nie napisała jednak, o jaką ustawę jej chodzi).

Ostatecznie komentarz dotarł do nas po 16 dniach. Udzielił go starosta kłodzki Maciej Awiżeń z Platformy Obywatelskiej, który wcześniej pracował jako dziennikarz. Tekst zawierał ok. 250 słów. Wynika z tego, że z uwzględnieniem wolnych weekendów i ośmiogodzinnego trybu pracy, pisano do nas około dwa i pół słowa na godzinę. Warto podkreślić, że nie pytaliśmy o liczby, uchwały i procedury, ale o zwykłą opinię.

Starosta napisał: „Podejmując decyzję o współpracy z mediami kierujemy się wyłącznie kwestiami merytorycznymi. Podstawą do zawierania lub niezawierania umów pomiędzy wydawcami gazet a Powiatem nie jest więc przynależność do takiej czy innej partii politycznej, gdyż Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej gwarantuje obywatelom wolność światopoglądową”

Przypomnijmy: redaktor naczelną Pulsu Powiatu Kłodzkiego – gazety na którą starostwo wydało w ubiegłym roku niemal 34 tys. zł – jest żona lokalnego polityka z PO. Z kolei na gazetę, w której księgowością zajmuje się żona starosty, a redaktorem naczelnym jest jego ojciec – 11 tys. zł.

„Informuję Panią także, że promocja Powiatu jest jednym z zadań samorządu powiatowego na mocy Ustawy z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym – pisze starosta. Obywatele mają prawo być informowani o decyzjach podejmowanych przez Zarząd Powiatu, Radę Powiatu, o sukcesach w pozyskiwaniu środków na inwestycje, funkcjonowaniu jednostek podległych, współpracy z partnerami w Polsce i zagranicą, a także o pracy Starostwa – sposobie załatwiania spraw czy wprowadzanych udogodnieniach.”

Czy zatem lokalni politycy nie widzą różnicy pomiędzy informowaniem społeczeństwa a dbaniem o własny wizerunek za publiczne pieniądze?

Starosta napisał nam również, że prośba o komentarz 2 godziny przed publikacją to brak profesjonalizmu i kultury zawodowej . Wskazuje przy tym, na dobre obyczaje dziennikarzy.

Przypomnijmy, starosta kłodzki w latach 1993-1998 pracował jako dziennikarz. W 1998 roku został radnym miasta Kłodzka.

Czy lokalny polityk powinien wyznaczać standardy dziennikarzom, zwłaszcza tych mediów, których nie dofinansowuje?

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ