Wschodnia Obwodnica Wrocławia najwcześniej w 2020 roku. Jak dobrze pójdzie

wschodnia obwodnica.jpg

W ślamazarnym tempie trwają prace nad kolejnymi odcinkami Wschodniej Obwodnicy Wrocławia. Dokończenie inwestycji, na którą od wielu lat czekają mieszkańcy powiatu wrocławskiego i peryferyjnych osiedli tej części miasta, planowane jest dopiero na 2020 rok.

Pierwszy odcinek drogi wojewódzkiej, która połączyć ma autostradę A4 z drogą ekspresową S8, został oddany do użytku 15 lutego 2013 roku. Budowa tej części obwodnicy, z powodu trudnego ukształtowania terenu (poldery zalewowe, konieczność wybudowania dwóch mostów oraz estakady) miała przysporzyć inwestorowi najwięcej problemów. Rzeczywistość okazała się całkiem inna.

Z odpowiedzi na interpelację radnego sejmiku wojewódzkiego Pawła Hreniaka (Prawo i Sprawiedliwość) wynika, że realizacja odcinków Bielany Wrocławskie – Żerniki Wrocławskie oraz Łany – Długołęka planowane są dopiero na rok 2020. Mieszkańcy miejscowości, przez które droga ma przechodzić, doskonale wiedzą, co może oznaczać pojęcie „planowane”.

Rozpoczęcie budowy obwodnicy, według pierwotnych planów, miało odbyć się na początku minionej dekady. Brak środków finansowych i negatywne nastawienie do projektu kolejnych władz, odsuwało realizację projektu w czasie. Ostatecznie rozpoczęto go w 2009 roku, czemu i tak towarzyszyły przeróżne problemy. Największym z nich było zwężenie drogi do dwóch pasów od mostu w Łanach do zjazdu do Siechnic.

Odcinek Bielany – Żerniki

Z pisma Wicemarszałka Województwa Dolnośląskiego wynika, że obecnie na tej części trasy trwają prace przedprojektowe. Biuro projektowe przedstawiło 6 wariantów przebiegu drogi. Przewidywany koszt budowy tego etapu to ok. 156 milionów złotych.

Odcinek Łany – Długołęka

„Realizacja prac projektowych jest na etapie sporządzania opisu przedmiotu zamówienia na wykonanie dokumentacji projektowej” – czytamy w piśmie. Oznacza to, że do realizacji tego odcinka jest jeszcze dalej niż w przypadku poprzedniego. A właśnie na niego z utęsknieniem czekają mieszkańcy gminy Czernica oraz wrocławskich osiedli Wojnów i Strachocin. Stoją oni bowiem codziennie w gigantycznych korkach, które zaczynają się tuż przy wjeździe do miasta, dokładnie w miejscu, gdzie kończy się obwodnica. Jej dokończenie mogłoby zdecydowanie przyśpieszyć czas dojazdu do centrum w godzinach szczytu komunikacyjnego.

Koszt tego odcinka ma wynieść 221 milionów złotych. Podobnie jak w przypadku trasy Bielany – Żerniki, część wydatków pochodzić ma z Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2014-2020.

Znając jednak szybkość podejmowania decyzji przez inwestora oraz nieustanne protesty ekologów, także ta data wydaje się wątpliwa. A jeśli nie uda się dokończyć obwodnicy z unijnych środków na lata 2014-2020, to być może nigdy nie doczekamy się realizacji tej inwestycji.

Paweł Hreniak, radny sejmiku wojewódzkiego z PiS, tak komentuje sprawę:

– Koalicja PO-SLD-PSL mimo upływu wielu lat nie jest wstanie zakończyć procesu projektowania Wschodniej Obwodnicy Wrocławia. Co gorsza, to opóźnienie wynika przede wszystkim z braku umiejętności zarządu województwa w realizacji procesu inwestycyjnego. Rzeczą skandaliczną jest, że do dzisiaj nie znamy nawet przebiegu planowanej trasy na odcinku Bielany Wrocławskie – Żerniki Wrocławskie. Podobnie jest z odcinkiem Łany – Długołęka. Urząd Marszałkowski jako inwestor mimo upływu tylu lat nadal nie ma nawet dokumentacji projektowej.

Początkowo cała obwodnica miała zostać ukończona w 2014 roku. Następnie przesunięto termin na rok 2017. Dziś wiemy, że najwcześniej będzie to rok 2020, a i tej daty nie możemy być niestety pewni. A już w 2013 roku kancelaria premiera chwaliła się inwestycją, która umożliwia przejazd z autostrady A4 do drogi S8. Zapomniano tylko, że do końca inwestycji jeszcze 3/4 trasy i… jak się dziś okazuje, przynajmniej 6 lat.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ