Zadłużony Wrocław weźmie kolejne trzy kredyty. Na ponad 200 milionów złotych

ratusz 3.jpg

Władze Wrocławia nie przestają zadłużać miasta. Ratusz właśnie rozpisał trzy przetargi na udzielenie kredytów, które mają służyć między innymi sfinansowaniu planowanego deficytu w budżecie w 2014 roku.

Zamówienie Urzędu Miejskiego dotyczy trzech kredytów na kwoty:
– do 65 524 270 złotych
– do 70 milionów
– do 75 milionów.

Uzyskane pieniądze oprócz sfinansowania deficytu mają zostać przeznaczone na spłatę zobowiązań wynikających z zaciągniętych kredytów oraz pożyczek, a także wyemitowanych papierów wartościowych.

Umowy obowiązywać mają do 2028 roku, co oznacza, że Ratusz spłacać będzie dług przez ponad 14 lat (dokładnie 170 miesięcy).

Wrocław jest jednym z najbardziej zadłużonych miast w Polsce. Według rankingu pisma „Wspólnota” na koniec 2012 roku wielkość długu w porównaniu do wielkości rocznego dochodu wynosiła 63,50 proc. Wśród osiemnastu miast wojewódzkich daje to 4. miejsce. Gorzej jest tylko w Poznaniu, Toruniu oraz Bydgoszczy.

-Zaciąganie kredytów i pożyczek z natury rzeczy nie obciąża nadmiernie lokalnego budżetu, ale gdy skala takich operacji kumuluje się w czasie, doprowadzić może to do utraty płynności finansowej jednostek samorządowych. W przypadku Wrocławia wydaje się, że granica zdrowego rozsądku została już przekroczona, ponieważ miasto zadłużone jest na kwotę 2,3 mld zł. co stanowi około 63 proc. planowanych dochodów na 2014 r. Władze miasta powinny ograniczać zadłużenie, a nie rozkręcać spiralę zadłużenia – mówi nam Krystian Mieszkała, specjalista ds. budżetu i finansów. – Należy podkreślić, że koszty obsługi długu wyniosą w 2014 r. 85 mln zł odsetek. Tylko z samych odsetek Miasto Wrocław mogłoby pokryć potrzeby finansowe średniej gminy w Polsce np. budżet Obornik Śląskich wynosi około 60 mln zł.

W opinii Mieszkały realne zadłużenie może być jeszcze większe.

-Zaprezentowane dane nie obejmują długów spółek miejskich, ponieważ brak jest oficjalnych danych na ten temat. Według niektórych szacunków mogą wynosić one nawet trzy miliardy złotych – mówi nasz rozmówca. – Reasumując, należy negatywnie ocenić politykę finansową władz miasta, ponieważ zamiast szukania oszczędności rozkręca się spiralę zadłużenia. Ponadto mamy do czynienia z tzw. „rolowaniem” czyli spłacaniem starych długów nowymi zobowiązaniami finansowymi.

Jak widać, pomysłów na zmniejszenie zadłużenia w stolicy Dolnego Śląska nie ma. Tym bardziej, że mamy rok wyborczy, a wielkie inwestycje to coś, czym można do siebie przekonać wyborców. Bowiem o takich działaniach, jak redukcja zatrudnień przy obecnych władzach nie ma mowy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ